światy rzeczywiste

Nie mam zamiaru was przekonywać, że proces wtajemniczania w świadomy sen przebiega w krótkim czasie. W moim przypadku sny nie zależą od mojej woli, pojawiają się jako szczególny dar między mnóstwem zwyczajnych snów. Bywało, że przez cały rok nie miałem tego rodzaju doświadczeń. Poza tym nie wszystko postępowało w przedstawionej tu kolejności. Czasami zgłębiałem jeden rodzaj doświadczenia onirycznego, następnie kolejny, aby znowu powrócić do pierwszego. W świecie snu nie istnieje racjonalny porządek, nie obowiązują przyczyna i skutek. Niekiedy skutek pojawia się jako pierwszy, a dopiero za nim przyczyna. Potem jednak wszystko odbywa w sposób jednoczesny, a czas nabiera jednego, jedynego wymiaru, który niekoniecznie jest teraźniejszością, jak postrzegałby to rozum. Nie istnieje świat, tylko jednoczesność różnych wymiarów. To, co tutaj rozum nazywa życiem, tam ma inne znaczenie. „

– pisze Alejandro Jodorowsky w TAŃCU RZECZYWISTOŚCI, spowiedzi krnąbrnego dziecka XX wieku, które nigdy nie chciało stosować się do reguł ustanawianych przez małych i wielkich oprawców.

 

Okultura|Facebook

PS. właśnie pojawiła się wiadomość, że niemieccy naukowcy opracowali  metodę wywoływania świadomych snów i że świadome sny nie są wcale oderwane od „twardej rzeczywistości”>>

Teraz będzie śnienie naukowe.

Dotąd od  wieków, a przynajmniej od czasów opisanych w „Tybetańskiej jodze snu i śnienia”, sny świadome były swobodne i możliwe właściwie dla każdego. Metody współcześnie stosowane w dowolnej ilości zawiera Google. Jest moda na świadome śnienie i wielu próbuje.   Teraz już wie o tym nauka.

Reklamy

14 thoughts on “światy rzeczywiste

  1. asha1111 pisze:

    Tak. Jest moda faktycznie. To juz troche jak drugi stopien wtajemniczenia. Jest w tym snieniu ciekawy efekt. Ostatnio malo tak snie. Ale bylo pare tego typu zdarzen. To byly bardzo wazne sny.

    Jestesmy tu jeszcze na etapie tzw. Selbstversuche – samodzielnych prob…i to w wielu tych dziedzinach, Eksperymentujemy. Robimy to. Mysle, ze stoimy na poczatku ewolucji w tych sprawach. Ostatnio pomyslalam o komorce i tym, ze kiedys to jak zwykle nie do pomyslenia bylo itd. itp. a ja mysle, ze zdarza sie jeszcze nieprawdopodobne rzeczy w naszej komunikacji. Bedzie mozliwa inna komunikacja, bedzie mozliwe odrzucienie mitu, widma smierci. Tak mowie juz dzis. Moze za setki lat ktos przeczyta te slowa…;)))) i potwierdzi moja teorie.

    pa! :=)

    • signe pisze:

      AsHa, zawsze mnie napawasz POGODĄ ducha, a wichura się miota i deszcz wpada we wszystko, będzie możliwa inna komunikacja i odrzucenie tych widm:) tak mówisz i ja tego słucham z uwagą, a za setki lat słowa Twoje będą potwierdzone przez jawę rzeczywistą, zobaczymy!!!

  2. asha1111 pisze:

    :) zobaczymy!

  3. signe pisze:

    na razie ulewa!!!! ani jednej osoby ludzkiej nie wiidzę!!!

  4. peatero pisze:

    A ja sobie tak myślę, Signe, nie wiem czy słusznie, że każde śnienie jest świadome. Tylko, co my rozumiemy przez świaomość, no nie? Bo jeśli świadomośc jest rozumiana tak właśnie jak w jodze śnienia, po buddyjsku, jako wielopoziomowa i na najgłębszym poziomie nieograniczona i wszechobejmująca, to nie ma opcji, żeby śnienie było nieswiadome.

    • signe pisze:

      Peatero, wiem, że to naprawdę zależy od tego, jak się rozumie świadomość, jest w tym pomieszanie i nie chce mi się za bardzo na ten temat rozumować, a to, co wszechobejmuje, też by się może dziwiło temu, żeby się w ogóle nad tym zastanawiać,
      ja myślę, że świadomość może obejmować wszystko i zawsze, ale trzeba się cofnąc z tych rozróżnień, a jak napisać księgę o świadomości bez rozróżnień, tego nie wiem, więc jest jak jest, przyjmuję na czas czytania definicję tego, co czytam :)

  5. peatero pisze:

    Jak napisać cokolwiek, jak powiedzieć cokolwiek, jak pomyśleć cokolwiek bez rozróżnień?
    To jest bardzo dobre pytanie! Czy można na nie odpowiedzieć bez rozróżnień? A jeśli tak, to jak?

  6. signe pisze:

    to już chyba na zawsze pozostanie pytaniem, bo jednak bezrozróżnialność jest, ale wymaga bezsłowności, mowa jest umowna, kiedy się ten blog pisze, to wiadomo, że o tym, ale nie to… straszliwe dla mnie pytanie, jedno z potężniejszych

  7. peatero pisze:

    dlatego finnegańska mowa … no wiesz… :)

    • signe pisze:

      mowa jak mowa :) trochę nawet bardziej umowna, a przy tym śmieszniejsza niż inne mowy i mniej ma chyba w sobie nieporozumienia, że coś jedynie i słusznie wyraża, lubię mowę finnegańską, bo podważa sens mowy każdej, swój też, ale czego się nie robi:)

  8. peatero pisze:

    to Jest bardzo poteżne pytanie, ale nie strachajmy się, bo co innego rozróżniać wiedząc, że się rozróżnia a co innego mysleć, że rozróżnienia są ostatecznie prawdziwe

  9. peatero pisze:

    właśnie, właśnie! – to i o mowie i o po prostu :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.