sen konieczny, życzliwy i prawdziwy

Budda nauczał, że należy mówić tylko to, co prawdziwe, tylko to, co życzliwe i tylko to, co konieczne. Jeśli nie Budda, to w każdym razie pewna bliska mi osoba tak dziś do mnie przemówiła. Jestem za i czytałam wobec tego znowu cudze sny na fejsbuku, bo uważam, że spełniają te kryteria. Są prawdziwe, bo sny nigdy nie kłamią, nie mają powodu. Są życzliwe, bo zjawiają się z tym swoim myśleniem, które podkopuje logikę uzgodnioną. Są konieczne, bo inaczej nie widziałabym już chyba w niczym sensu, gdy skończyła mi się księga finnegańska.

Sen z fejsbuka:

Śniło mi się, że szła za mną cebula (normalna polska cebula ze szczypiorem) i próbowała mnie uprosić, żebym ją posadziła, argumentując to tak, że jest bardzo przydatna, może mi przynosić czekoladę i amfetaminę.
_____________________________
Śniło mi się, że |Facebook
Reklamy

6 thoughts on “sen konieczny, życzliwy i prawdziwy

  1. asha1111 pisze:

    tak, sa konieczne i dobrze, ze sa. ostatnio mi sie znowu pojawily zabawnosci, moze dlatego, ze mam miejscami lepsze humory. tak, zyczliwosci i prawdziwosci – to jest konieczne. ach.
    fajna ta cebula ze szczypiorem. nie wiedzialam, ze moze tyle ciekawych rzeczy przynosic. dla kazdego cos milego;)
    pa i miej fajny dzien. ptaki tu juz szczebiocza a chcialam powiedziec rycza…tak dla jaj.
    hehe;)

  2. peatero pisze:

    Zastanowiło mnie, co napisałaś, że sny nie kłamią. I chyba tak jest. Umysł we śnie nie kłamie. A że czasem czujemy się przez niego wyprowadzeni w pole? Może źle go czytamy.

  3. signe pisze:

    AsHa, jest fajny dzień, dzięki:)

  4. signe pisze:

    Peatero: nie kłamią, nie, kłamie się z powodów rzeczywistości uzgodnionej… na to mi wychodzi, umysł nie kłamie sam z siebie, a w ogóle zastanawiam się nad czytaniem umysłu…

  5. peatero pisze:

    miałem na myśli: odczytujemy czyli rozumiemy… jak umysł rozumie sam siebie …
    część umysłu jest odpowiedzialna za koncepcje, rozróżnienia i nazywania; i ona nazywa to, co doświadczają zmysły a także te głębsze pokłady, o ile te doświadczanie dociera, bo nie zawsze jest w stanie… ciekawie poukładały mi się te literki :)))) może dzięki temu koncepcyjnemu uzgodnionemu cokolwiek mogą one znaczyć, gdy się je ogląda… takie same z siebie kreseczki :)
    ale wracając, jestem pewien, że masz rację: nie ma kłamstwa, nie ma prawdy, bo jak może być prawdziwe albo nieprawdziwe, coś co po prostu jest?

Możliwość komentowania jest wyłączona.