upalny sen w małej wiosce

To prawda, jest upał, a sen jest „cudzy”, piszę to z coraz większym zawahaniem, zaczynam myśleć, dla kogo są te sny, może dla tego, kto zostanie przez nie znaleziony:

„Śnił mi się upalny dzień w małej wiosce w górach. Schowani w małym sklepiku opędzaliśmy się od much, naprawialiśmy wiatrak, piliśmy zimną lemoniadę i czekaliśmy na dostawcę z hurtowni. Rozmawialiśmy o ulubionych lodach z dzieciństwa. Dżambo, lulek, kaktus, Iza, calypso, bambino, calippo- wyliczaliśmy. W końcu nadjechała ciężarówka z wielkim logo „Koral” na pace, ale nie mogła przejechać przez drzwi wejściowe i kierowca powiedział, że z dostawy nici, bo lody w upale mogą być na zewnątrz tylko 2 sekundy.
_____________________________
Śniło mi się, że  |Facebook
Reklamy

10 thoughts on “upalny sen w małej wiosce

  1. baa pisze:

    Przedwczoraj jechałam autobusem, i słyszałam 7-letnią dziewczynkę, która mówiła: „No i była sobie mrówka, której śniło się, że jest motylem. A potem zamieniła się w poczwarkę.” Na to jej mam: „To jakoś w drugą stronę”. Dziewczynka niezrażona mówiła dalej: „I miała taką ciasną sukienkę, naprzędła tak na siebie, że trudno jej było się ruszać. A potem zamieniła się w larwę…”. W tym momencie obie wysiadły i nie wiem, co było dalej…

  2. asha1111 pisze:

    Sen o lodach! Chyba nigdy nie mialam. Ale moze nie o nie chodzilo. Wszystko porusza sie tu tak zgrabnie po tych symblolach. Czasem mozna o tym wrecz zapomniec i…

    pozdrawiam! pozdrawiam!:)) cieplo…fakt.

  3. signe pisze:

    Baa; aha, to jakoś w drugą stronę:) mogłby ktoś przejąć w autobusie ten sen, kto wie, czy tak się nie stało, jakoś tu dotarł;)

  4. signe pisze:

    AsHa, ja chętnie zapominam o symbolach, myślę, że to tak po prostu jest:)

  5. asha1111 pisze:

    Tak, wszytko jest tak, jak chcemy.
    Mam jednak w sobie ten szamanski koncept gdzies i to, ze wszystko tu ma swoj odpowiednik tam – tam, to czysta energia – wiec wszystko tu jest symbolem tej energii. To jest ten moj obrazek, ktory mam i nic na to nie poradze. Tak mi latwiej odgadywac o co chodzi…Moze bardziej mi lezy ten energetyczny swiat. ;)

  6. asha1111 pisze:

    Wbrew pozorom to nie jest komplikacja, to jest dla mnie zawsze ulatwienie.

  7. asha1111 pisze:

    Jednak polatac z lodem bardzo bym chciala – obojetnie czego to Symbol. Sorry z tymi symbolami cos mnie napadlo i wciaz mi sie symboli….

  8. signe pisze:

    wiem, że ja coś kręcę z tymi symbolami, coś takiego mi się robi, kiedy myślę, że one mają przypisane znaczenia, a zapominam, że one mają energię!!! i wtedy jest od razu inaczej, bo cały ten taniec z energią rozumiem, symbole zapominam, dobrze, myślę, że warto sobie czasem przypomnieć o symbolach:)

  9. asha1111 pisze:

    Tak, wlasnie o to mi chodzi i nawet nie wazne jakie energia nosi imie ale wazne by odgadnac jej rodzaj…to czasem moze i nie mozliwe, a w snach to juz w ogole…bo tam jest wielkie polaczenie jakies i ogromne powiazania ze wszystkim…trudno to wrecz wyodrebniac a juz w formie tlumaczen itp. to wrecz karkolomne, dlatego dla mnie czesto sen tez jest „tylko” obrazem albo „tylko” przezyciem i to tez jest juz to.
    No a na jawie w sumie i podobnie tylko mamy troche prostsze jakby to ograniczenie tym i tym i tym tym… wymiarem. Jestesmy w tym bardziej obeznani. Ale nic z tego co pisze nie pretenduje do pewnikow…jak zreszta wiesz;)))
    pa!

    • signe pisze:

      AsHa, chciałabym to jakoś rozumiec razem:) energetycznie i jako przeżycie i jako krainę z innego wymiaru… nazywać właściwie nie lubię, a nie ma dobrych gotowych słów na to (księga finnegańska ma na wszystko, ale to dla ludzi, którzy lubią z lekka niedokładnie rozumieć)

Możliwość komentowania jest wyłączona.