koramora

Znowu wpadną komary.  Wczoraj były. Ale chyba to nie coś  takiego, nie ta koramora, pierwsze słyszę, powoływać się na Gogola. W sieci jest, że występuje  w czarodziejskiej encyklopedii:

Miki Mol – miłośnik książek, dzięki swojemu pradziadkowi w archiwach biblioteki odnajduje czarodziejską encyklopedię. W niej mieszka komar Koramora, który zdradza mu tajemnice ukrytego za zegarem kuferka. Dzięki niemu Miki i jego przyjaciele – Świetlik i Mrówkolew, wyruszają w przeszłość. Jednak nie tylko oni mają chęć na podróż – na kuferek ma chrapkę dwóch podejrzanych typków…

Nie, nie pokażę na zdjęciu, bardzo straszliwy wygląd ma ta  zwierzęca obecność z rzędu ogromniastych.

Ale jest o komarach w naukach buddyjskich: Ajahn Chah mówił, że cokolwiek cię irytuje, cokolwiek sprawia ci kłopot, TO jest twoim nauczycielem. Przebywając więc w północno-wschodniej części Tajlandii, zwykliśmy nazywać komary „nauczycielami”. Tyle się nauczyłem od tych cholernych komarów! Tak o nich wtedy myślałem, nawet podczas praktyki miłującej dobroci. Ci z was, którzy są buddystami wiedzą, że roztaczamy miłującą dobroć na wszystkich ludzi, na wszystkie istoty, wszystkie płci, bez względu na to, kim są: „Niech wszystkie istoty będą szczęśliwe i zdrowe”. 

Reklamy

2 thoughts on “koramora

  1. peatero pisze:

    Tak, to ogromne wyzwanie,znoszenie ataków komarów, wymaga ogormnej cierpliwości; a to w kontekście nauki Ajahna Chaha, cierpliwość jest Ksianti Paramitą, jedną z 6 cnót praktykowanych w buddyźmie. Akurat podczytuję książeczkę „37 praktyk bodhisatwy” autorstwa Ngulchu Thogme z komentarzami Khenpo Rinpoche. I tam jest a propos praktyki cnoty cierpliwości, taki fajny fragmencik komentarza Khenpo, który się ma nie tylko do ludzi nam dokuczającym ale też komarom nam dokuczającym:
    „Jako praktykujący Mahajanę, pamiętaj zawsze, że każdy, kto cię rani, pokazuje wielką życzliwość, i że wszystko, co przynosi ci szkodę, obdarza cię cennym skarbem. To jest, jak kiedy biedak kopie w ziemi, znajduje ropę, złoto, czy srebro i nagle staje się bardzo bogaty. Z perspektywy Mahajany, jeśli ktoś lub coś szkodzi nam, wtedy zapewnia właśnie taką szansę na bogactwo. Dlaczego? Uzyskanie bogactwa cnoty wymaga przynoszącego szkodę przeciwnika. Jak można ćwiczyć cierpliwość bez wroga lub przeciwnika? Bodhisattwa pragnie doskonalić cnoty, zasługi i podobne cechy. Warunkiem pojawiania się tych cech – naszego najcenniejszego skarbu, jest istnienie wroga.”
    Pozdrawiam, Signe, życząc miłego dnia i pewnie głupio życzyć komuś życzliwie wrogów, ale … trzeba by to przemyśleć :)))

    • signe pisze:

      Peatero, no świetnie ja rozumiem, bez cierpliwości dawno bym zginęła, lektura na komary z tzw, wysokiej półki, wielkie dzięki, może jednak wolałabym kopać łopatą w ziemi, ta koramora taka wielka…

Możliwość komentowania jest wyłączona.