wydarzenie globalne

Posted: Maj 23, 2014 in literatura blogowa
Tagi: , ,

Zawsze myślę, że coś takiego może się kiedyś ujawnić w całej dosłowności, czasem mapy ziemskie naprawdę się zmieniają, więc dlaczego nie terytoria:

„To było wydarzenie globalne. Otóż nastąpiły poważne zmiany, przepowiadające koniec świata. Wszystkie kraje miały się przemieścić o jeden w bok, górę albo w tył. Nie ogarnąłem tego, ale istotne jest to, że nowa Polska przemieściła się w okolice dżungli amazońskiej. Tak, szedłem w smutnym marszu na nową ziemię obiecaną. Wraz z dziewczyną zadomowiliśmy się w ukrytym schronie przeciwatomowym, zaopatrzonym w spożywke, jak hipermarket. Byłem zły, bo dziewczyna wypiła prawie wszystkie soki w kolorze zielonym. Mój ojciec jechał do nas garbusem i po drodze zaczepił go Superman, który był zły i trzymał pistolet pod peleryną. Naiwny ojciec zaprosił go do środka i wiózł go do nas, do naszej skrytki, a ja wiedziałem, że fałszywy superbohater jedzie nas zabić i przejąć asortyment.”

____________________________________

Śniło mi się, że  | Facebook

Reklamy
Komentarze
  1. asha1111 pisze:

    Ostatnio spotkalam sie z opracowaniem – zdaje sie, ze chodzilo w nim o mity w kontekscie przygotowan do sciezki szamanskiej – w ktorym Autor nawoluje, zeby nie zapominac jak bardzo w naszej swiadomosci utkwily juz i przeszly glebiej (kto wie jak gleboko) wspolczesne postacie/postaci (?) takie jak ww Superman, postacie z kultury Pop Jackson & co, ksiazkowi bohaterowie itd. i to jest bardzo wazny aspekt. Widze tez sama jak obrazy filmow i ich reakcje na nie we mnie przeistaczaja sie w swoiste krajobrazy, tworza Jakis ciekawy Konglomerat i trudno czasem sie polapac skad i dlaczego ale rozpoznaje bezblednie na ogol czym to sie ja znowu posluzylam…i faktycznie identyfikuje ten wplyw na siebie. Tak, ciekawe, ze to fenomen jakby globalny, jak mogloby byc inaczej. Mamy nowe wzorce, mamy nowe impulsy, mamy nowe sny.
    Zauwazam tez, ze w naszej zbiorowej swiadomosci – bo nigdy nie nazywam jej nieswiadomoscia – rodzi sie cos na ksztalt swiadomosci globalnego wspolczucia, nie wiem, w kazdym razie to juz zaczelo dzialac. To juz jest w ruchu. Dlatego ciekawe jest studiowanie „cudzych” snow. Ale naprawde nic nie jest cudze;)

    pozdrawiam pozna pora! pa! i buziaki! :))

    • signe pisze:

      AsHa, myślę, że już dużo takich pop-postaci wkradło się do snów, ach, Superman tak! sama pamiętam, jak biegał w moim śnie po dachach, no i właśnie podglądam te cudze sny, bo wcale nie są cudze, chociaż czasem szukam chwilowego adresata, dla kogo to jest tu i teraz, dużo jest spraw snowych:)

  2. asha1111 pisze:

    Ciekawe moze niedlugo M. Jackson stanie sie archetypem…tylko nie wiem jeszcze jakim;) Bo Superman to juz jest. Albo…Magier H. Potter czy jakos tak…

  3. peatero pisze:

    Asha, umacniająca się już jako religia zinstytucjonalizowana – religia Jedi, mieści się w wyżej wymienionym kontekście? :)

  4. asha1111 pisze:

    Peatero:) a tak, tak doskonaly przyklad…i niech moc bedzie z Toba! Mysle, ze mozna spokojnie dopisac do dlugiej listy. Bede to obserwowac – jak zwykle glownie na sobie…lub na tych cudzych snach :))

    Signe, wiec mialas tego Supermana latajacego po dachach! Ja mam nieraz wizyty aktualnie przezemnie faworyzowanych gwiazd i rozmawiam z nimi i cos tam sie kreci…jakas przestrzen sie moze niweluje. Nie ma dystansu. Moze to nastepny aspekt – snu w ogole. Zblizamy sie do czegos bardzo, tak, jak normalnie moze sie nie da (albo sie tak wydaje, jak sadze).
    Dobre to, z tymi snami.

    pa, pozno sie robi, musze byc dzis zdyscyplinowana i pojde wczesnie spac;))

  5. asha1111 pisze:

    Gwiazd kina, hmmm…te inne jeszcze nie przyszly.

  6. signe pisze:

    napiszcie o postaciach tego typu, gdyby przyszły do Was się śnić, proszę, może trzeba je zanotować i honorować:)

  7. peatero pisze:

    kiedyś mity rodziły się przy ogniskach, w opowieściach wędrownych bajarzy, minstreli czy szamanów… dziś w studiach wytwórni filmowych lub komputerach pisarzy :)

    • signe pisze:

      tak jest, to jest to samo powstawanie, chociaż jest w tym pewna inność, ale nie odważę się tego napisać pokrótce, dla mnie to duży temat, trochę jak aktywna imaginacja Junga… na razie zostawiam…