casting. to jeszcze nic

dawniej w takiej sytuacji robiłam nowy blog i przez jakiś czas pisałam w nim pędząc za nową myślą, próbując dorównać nowym tytułom w rodzaju „nigdy albo nigdy”, „ciemne morze” czy też  „tygrys traumy”, teraz robię casting wewnętrzny na to, co by miało być pisane tutaj bez wychodzenia z siebie, przynajmniej nie całkiem.

drobne pokusy opanowuję siłą. pozostają dwie natarczywości, obie w stadium żadnym. ten casting będzie trwał  tu chyba jakiś czas, o ile nie zawsze.

Nie jestem godzien, ściano, 
abyś mię ciągle syciła zdumieniem…

mówił w dziwnie podobnych przypadkach Miron Białoszewski, albo trochę inaczej, chociaż o tym samym:

To jeszcze nic.

Reklamy

2 thoughts on “casting. to jeszcze nic

  1. asha1111 pisze:

    Bardzo Cie prosze o niewychodzenie z siebie. Nawet jesli te natarczywosci dwie sa. :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.