smocze linie w krainie snów

Wydawało mi się, że był to pierwszy smok moich snów, ale na wszelki wypadek sprawdziłam zapiski. Nie był pierwszy. Dawno temu, na początku snów, pojawiły się smoczki dla dzieci w kształcie smoków. Potem model kosmicznego smoka, zabawka dziwnie ruszająca głową, nie wiadomo, czy potakując, czy grożąc, smok ten wciągał i wyciągał szyję: potem trzeba było komuś uciąć głowę i ten smok był dany na wzór, jak to zrobić. O, tak. Nastąpiło potem coś gwałtownego w jawie. Kilka lat później smoki stały się zupełnie inne, piękne, zielone, roślinne, widziane w słońcu, nad wodą. W domu niedługo zjawiła się dracena, smocze drzewo. Następnie oglądałam we śnie chińskie wyroby z laki malowane w smoki. Innym razem weszłam do wróżalni z drzwiami w smoki wyrzeźbione, a czego tam się dowiedziałam, miało na pewno się spełnić. Był jeszcze zły smok ziejący fioletową substancją zalepiającą wszystkie drzwi i okna w domach, w czasie, który prywatnie nazywam czasem zatrzymanym i ogromny pojazd, który wynurzył się z bocznej uliczki, wyglądał jak gigantyczny smok i rozjeżdżał wszystko, co na jego drodze.

Wszystkie te smoki ukazywały się poprzedzielane latami. Ten ostatni gigant wtargnął ponad rok temu i teraz widzę, że jego gwałtowność mogła być zniecierpliwieniem, że trzymam go w niedobrej sytuacji. Zrozumiałam. Dał mi siłę, aby to zmienić. Od tego czasu stał się smokiem  złotym i  łagodnym, który jakby po prostu tędy tylko idzie. Chociaż nie wierzę, że smoki, z tą swoją potężną energią wchodzą do snów tylko po to, żeby się przejść i coś jeszcze raczej o tym będzie.

Na razie przypominają mi, że w krainie snów też są smocze linie, o jakich mówią Chińczycy i Aborygeni:

Ponieważ w Europie jest mnóstwo miejsc, z którymi związane są legendy o smokach, badacze angielscy, chcący zrozumieć ich genezę, zainteresowali się chińską tradycją. Okazało się, że według jej najdawniejszych przekazów cała kula ziemska jest pokryta liniami, zwanymi lung-mei (ścieżkami smoka), wytyczonymi przez bogów stworzycieli i wielkiego pierwotnego węża-smoka, strażnika życia. Razem tworzyły one sieć energetyczną obejmującą Ziemię, a jej ważnymi punktami były niektóre wzgórza i miejsca mocy oznaczane budowlami ze skał.

Jedno z takich wzgórz znajduje się pod Pekinem. Cesarz wspinał się na nie co roku z dworem, astronomami i kapłanami, aby dokonać tam rytualnego wyznaczenia przecinającego cesarstwo południka, od którego zależała święta geometria kraju. System linii był ściśle związany z pozycjami Słońca, Księżyca i gwiazd. W efekcie cały krajobraz Chin był jakby zdrenowany siecią niewidzialnych kanałów, wzdłuż których płynął „prąd smoka”, będący połączeniem prądów emanowanych przez Ziemię i ciała niebieskie. (…).

Niebawem odkryto, że podobną wiedzę pielęgnują Aborygeni australijscy. Pamiętają oni i wskazują ścieżki, po których poruszali się bogowie, kiedy stwarzali wzgórza, góry, rzeki i doliny. Są przekonani, że i dzisiaj ożywia te trakty przepływająca nimi energia, budząca do życia rośliny i zwierzęta. Każdego roku odprawiają rytuały, aby zapewnić jej powrót: rysują lub rzeźbią mapy tych linii i kontemplują je – potrafią dzięki temu przewidzieć przybycie z daleka obcych czy burzę.
Potem okazało się, że również amerykańscy Indianie Hopi używają niewidzialnych, ale stałych linii jako przewodów mentalnej komunikacji między grupami plemiennymi. Także we Francji i Irlandii ludowe przekazy mówią o czarodziejskich szlakach, pokrywających się czasem z odcinkami starych dróg. W niektóre dni podobno przebiega nimi niewidzialna siła. Wówczas każdy, kto znajdzie się na jej drodze, może być śmiertelnie porażony lub zniknąć bez śladu.

kodczasu.pl >>

Reklamy

2 thoughts on “smocze linie w krainie snów

  1. asha1111 pisze:

    Smocze Linie – o tym nie wiedzialam!

  2. signe pisze:

    a wiesz, to ważne i rozległe, i ma związek z czakrami, także tymi ziemskimi (tak mówią), ale ja zawsze i tak wolę aborygeńskie linie snów … te mapy…

Możliwość komentowania jest wyłączona.