smocze linie w krainie snów

Posted: Luty 3, 2015 in literatura sieciówkowa, literówki
Tagi: , , , , ,

Wydawało mi się, że był to pierwszy smok moich snów, ale na wszelki wypadek sprawdziłam zapiski. Nie był pierwszy. Dawno temu, na początku snów, pojawiły się smoczki dla dzieci w kształcie smoków. Potem model kosmicznego smoka, zabawka dziwnie ruszająca głową, nie wiadomo, czy potakując, czy grożąc, smok ten wciągał i wyciągał szyję: potem trzeba było komuś uciąć głowę i ten smok był dany na wzór, jak to zrobić. O, tak. Nastąpiło potem coś gwałtownego w jawie. Kilka lat później smoki stały się zupełnie inne, piękne, zielone, roślinne, widziane w słońcu, nad wodą. W domu niedługo zjawiła się dracena, smocze drzewo. Następnie oglądałam we śnie chińskie wyroby z laki malowane w smoki. Innym razem weszłam do wróżalni z drzwiami w smoki wyrzeźbione, a czego tam się dowiedziałam, miało na pewno się spełnić. Był jeszcze zły smok ziejący fioletową substancją zalepiającą wszystkie drzwi i okna w domach, w czasie, który prywatnie nazywam czasem zatrzymanym i ogromny pojazd, który wynurzył się z bocznej uliczki, wyglądał jak gigantyczny smok i rozjeżdżał wszystko, co na jego drodze.

Wszystkie te smoki ukazywały się poprzedzielane latami. Ten ostatni gigant wtargnął ponad rok temu i teraz widzę, że jego gwałtowność mogła być zniecierpliwieniem, że trzymam go w niedobrej sytuacji. Zrozumiałam. Dał mi siłę, aby to zmienić. Od tego czasu stał się smokiem  złotym i  łagodnym, który jakby po prostu tędy tylko idzie. Chociaż nie wierzę, że smoki, z tą swoją potężną energią wchodzą do snów tylko po to, żeby się przejść i coś jeszcze raczej o tym będzie.

Na razie przypominają mi, że w krainie snów też są smocze linie, o jakich mówią Chińczycy i Aborygeni:

Ponieważ w Europie jest mnóstwo miejsc, z którymi związane są legendy o smokach, badacze angielscy, chcący zrozumieć ich genezę, zainteresowali się chińską tradycją. Okazało się, że według jej najdawniejszych przekazów cała kula ziemska jest pokryta liniami, zwanymi lung-mei (ścieżkami smoka), wytyczonymi przez bogów stworzycieli i wielkiego pierwotnego węża-smoka, strażnika życia. Razem tworzyły one sieć energetyczną obejmującą Ziemię, a jej ważnymi punktami były niektóre wzgórza i miejsca mocy oznaczane budowlami ze skał.

Jedno z takich wzgórz znajduje się pod Pekinem. Cesarz wspinał się na nie co roku z dworem, astronomami i kapłanami, aby dokonać tam rytualnego wyznaczenia przecinającego cesarstwo południka, od którego zależała święta geometria kraju. System linii był ściśle związany z pozycjami Słońca, Księżyca i gwiazd. W efekcie cały krajobraz Chin był jakby zdrenowany siecią niewidzialnych kanałów, wzdłuż których płynął „prąd smoka”, będący połączeniem prądów emanowanych przez Ziemię i ciała niebieskie. (…).

Niebawem odkryto, że podobną wiedzę pielęgnują Aborygeni australijscy. Pamiętają oni i wskazują ścieżki, po których poruszali się bogowie, kiedy stwarzali wzgórza, góry, rzeki i doliny. Są przekonani, że i dzisiaj ożywia te trakty przepływająca nimi energia, budząca do życia rośliny i zwierzęta. Każdego roku odprawiają rytuały, aby zapewnić jej powrót: rysują lub rzeźbią mapy tych linii i kontemplują je – potrafią dzięki temu przewidzieć przybycie z daleka obcych czy burzę.
Potem okazało się, że również amerykańscy Indianie Hopi używają niewidzialnych, ale stałych linii jako przewodów mentalnej komunikacji między grupami plemiennymi. Także we Francji i Irlandii ludowe przekazy mówią o czarodziejskich szlakach, pokrywających się czasem z odcinkami starych dróg. W niektóre dni podobno przebiega nimi niewidzialna siła. Wówczas każdy, kto znajdzie się na jej drodze, może być śmiertelnie porażony lub zniknąć bez śladu.

kodczasu.pl >>

Reklamy
Komentarze
  1. asha1111 pisze:

    Smocze Linie – o tym nie wiedzialam!

  2. signe pisze:

    a wiesz, to ważne i rozległe, i ma związek z czakrami, także tymi ziemskimi (tak mówią), ale ja zawsze i tak wolę aborygeńskie linie snów … te mapy…