nieświadomość ma naturę instynktu

Posted: Luty 8, 2015 in literatura psychologiczna
Tagi: , , ,

Sen prowadzi do działania, do takiej formy przeżywania, która już nie odpowiada przeżywaniu na poziomie świadomości. Kiedy zanurzamy się w nieświadomość, zawsze zaczynamy przeżywać w owej formie instynktowej, czyli takiej, jaką podług swojej natury jest działanie nieświadome. (…). Zstąpienie w nieświadomość jest zawsze niebezpieczne – może ono przybierać formę pochłonięcia przez wieloryba, zstępowania do ciemnej jaskini, czy wejścia do zamku złego czarownika, skąd trzeba coś przynieść. (…). W każdym wypadku chodzi o wyniesienie na światło dzienne wartości archetypowej, można ją jednak zdobyć w stanie nieświadomości (…) w końcu wynurzamy się na powierzchnię, na jasne światło dnia, tam zaś wyniesiona na górę rzecz miesza się z treściami świadomymi, jest z nimi porównywana lub dochodzi do urzeczywistnienia (…). Może się również zdarzyć, że nagle zdobędziemy wgląd w jakieś położenie czy też pozytywne poznanie. (…).

Na początku bowiem [snu] znajduje się ów świadomy problem, który jest naszym brzemieniem – przesuwa się on wówczas na nieświadomy drugi plan, dociera do sfery życia popędowego i przybiera postać archetypową, dzięki czemu zostaje wzbogacony. Następnie przychodzi „lysis” [rezultat, rozwiązanie, sensowne zamknięcie snu] (…).

W stanie snu przenosimy się do naturalnego życia pierwotnego – w sytuacji niebezpieczeństwa możemy tam znaleźć pomocny archetyp, który zawsze tam jest. Znajdziemy w ten sposób drogę wyjścia z zagrożenia, albowiem archetyp stanowi tę formę procesu, która umożliwia rozbrzmienie wiecznej melodii życia – melodyjnie przekształca się on w rozwiązanie, przybiera  inną formą, nie dbając o życie i śmierć indywiduum. Kto we śnie dochodzi do archetypu, ten, by tak rzec, znalazł skarb, klucz otwierający zamknięte drzwi czy też ów czar, za pomocą którego można zażegnać niebezpieczeństwo.

Już ludzie epoki prehistorycznej zdawali sobie z tego sprawę, toteż udawali się do podziemnych grot czy świątyń, by odbyć sny inkubacyjne. (…). Inicjowani zasypiali w świątyni, a we śnie pojawiały się właściwe diagnozy i recepty. Ludzie po prostu „przesypiali się z problemem”. Zanurzając się w nurcie stałego przeplywu życia pozwalali zawładnąć sobą postaciom archetypowym, znajdując w ten sposób formułę lub obraz pomocny im w ich aktualnej sytuacji.

________________________________

Carl Gustav Jung – Marzenia senne dzieci. Seminaria

Reklamy
Komentarze
  1. […] nieświadomość ma naturę instynktu >> […]

  2. peatero pisze:

    To piękne i straszące jednocześnie. Ale nie wyobrażam sobie prawdziwego życia bez tego.

  3. signe pisze:

    no tak, jest to straszące (patrząc od strony rzeczywistości uzgodnionej), zawsze to się tam gdzieś dzieje, to jest natura,
    Jung pisze wszystkie te swoje kolosalne tomy zawsze jednakowo przejęty tą potęgą, nie wiem, jak to nazwać,
    w każdym razie czytam go też dlatego, że nigdzie nie mówi: „to tylko sen”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.