zapiski wezgłowiowe

Posted: Luty 23, 2015 in literatura japońska
Tagi: , ,

Wolałabym, żeby to były ” zeszyty wezgłowiowe”, jak o nich kiedyś tu pisałam, ale mam  je jako „Zapiski spod wezgłowia”.  Nie zmienia to faktu, że Sei Shonagon pisała swoje notatki w ślad za pędzelkiem na przełomie X i XI wieku:

To, co przygnębiające

Pies, który wyje przez cały dzień. Wiklinowe więcierze wiosną. Noszenie szat w kolorze śliwkowym w trzecim i czwartym miesiącu. Sala porodowa, gdy noworodek umrze. Piecyk, w którym nie pali się ogień.

Woźnica powozu, któremu zdechnie wół. Uczony, któremu rodzą się same córki.

Dom znajomych, w którym chłodno nas przyjmują, gdy zatrzymujemy się tam, jeśli nasz cel podróży znajduje się w niepomyślnym kierunku. A jeśli zdarzy się to podczas zmiany pór roku, jest to szczególnie niemiłe.

List z prowincji, który przychodzi bez dołączonych podarunków. Oczywiście osobie mieszkającej na prowincji też jest przykro, gdy dostanie taki list, ale ona przynajmniej może się pocieszyć wiadomościami o wydarzeniach towarzyskich ze stolicy.

Wysyłam list napisany z wielką starannością i pietyzmem. Czekam niecierpliwie na odpowiedź, wypatrując posłańca. A gdy posłaniec wraca, przynosi z powrotem ten sam list, jeszcze nie otwarty, ale już brudny i wymięty, z rozmazaną pieczęcią. Posłaniec mówi: „Adresata nie było w domu” albo „Prosił przekazać, że obowiązuje go tabu i nie może przyjmować listów”. Ach, jakie to przygnębiające.

________________________________

Sei Shonagon – Zapiski spod wezgłowia

PS. byłam dziś na poczcie

więcej:

przyjemności sprzed tysiąca lat >>

miasto, które wyszło z wody >>

elegancje sprzed tysiąca lat >>

jak to się stało, że możemy poznać zapiski wezgłowiowe sprzed tysiąca lat >>

jak powstały zapiski spod wezgłowia >>

Reklamy
Komentarze
  1. Kropka:) pisze:

    Czyżby „zapiski spod wezgłowia” wyszły w języku polskim? Zaglądałam tu kiedyś, był zastój, więc odeszłam w milczeniu, ale widzę, ze zwój juz się przesuwa;) Pozdrowienia, Signe*

    • signe pisze:

      Kropko:)* wyszły zapiski 2 lata temu:)
      „odeszłaś w milczeniu” słyszę jakby wlókł się za Twoją suknią tren…
      czasem mnie nie ma, ale staram się być
      uściski!!!

  2. Kropka:) pisze:

    Masz rację, czasem poszeleszczę trenem, szczególnie na znajomych terenach. Na takich nie chcę przemykać niezauważona! Będę szukać, czytałam tego dużo, ale bodajże jako fragmenty wplecione w Opowieści Księcia Promienistego (more or less). Odściskuję najserdeczniej! Taktak:)*

  3. signe pisze:

    taktak, były fragmenty, ale i tak najbardziej mi się podobały czyjeś próby blogowe, niestety autorka zostawiła blog i sobie poszła!!!

  4. Kropka:) pisze:

    Co to był za blog i jaki miał związek z dworem japońskim???

    • signe pisze:

      Kropko, nie wiem, myślę, że go nie ma już co najmniej 5 lat… tzn. gdzieś jeszcze potem go widziałam, ale już nie pisany…nic nie miał wspólnego z dworem japońskim, był bardzo krótki, jakby na wyrywki wprawki z tłumaczenia tych zapisków wezgłowiowych… myslę, że tłumaczyła studentka japonistyki, ale myslałam, że to dłużej potrwa

  5. Kropka:) pisze:

    dziękuję:)