o ludziach wyróżnionych kurzem, porankach poza czasem, miastach z kamieni zielonych

Gdybym czytała tę książkę, wcześniej, pisząc poranki, musiałabym zobaczyć to zdanie:

Cóż wiemy w czystych idach poranka o wizji sennej, naszej starszej siostrze?

[Saint-John Perse – Anabaza]

W dodatku w przedmowie Joyce i Saint-John Perse występują zestawieni na przeciwległych krańcach. Jednak jakimś cudem poznaję obu z podobnej okazji. Joyce miał stworzyć świat do przemijania, a Saint-John Perse umiejscawia swój świat poza czasem, trwały, wyplewiony z przypadkowości, niezmienny, raz na zawsze.  Pisze w języku absolutnym. Nie wiem tego jeszcze na pewno. Może przytrafia mi się przejście przez język absolutny. Dotąd, gdzie przeczytałam, jest pięknie w sposób nie po finnegańsku patetyczny i jest chaos zbyt wymyślny, aby był przypadkowy.

Zapisywana jest tu pieśń całego ludu.

Ludzie, ludzie wyróżnieni kurzem i wszystkimi innymi sposobami, ludzie pracy i ludzie nieróbstwa, ludzie stąd i ludzie skądinąd..

I o to też jest zapytane: Który wiesz wszystko, śnie niewyśniony, który nic nie wiem, urzeczywistniony, cóż robimy na tym brzegu?

historie dla ludzi, zakłada się miasta, są kamienie zielone, lśniące oliwą na fundamentach świątyń i latryn, są stocznie, gdzie buduje się statki dla żeglugi nieśmiertelności… itd…

Mam niezliczone papiery do przeczytania na temat KRAINY, którą stworzyły słynne Siostry Sisters.

_____________________________________

Saint-John Perse – Anabaza

Advertisements

6 thoughts on “o ludziach wyróżnionych kurzem, porankach poza czasem, miastach z kamieni zielonych

  1. Te idy są intrygujące?

  2. signe pisze:

    zawsze idy intrygujące, że są dokładnie pośrodku :)

  3. Dzień dobry! Zajrzałem z zamiarem zapytania o jakąś bibliografię,
    dotyczącą tych ukradkowych, fragmentarycznych snów, które by
    mogły nadchodzić przy każdym mrugnięciu oka.
    Te ułamki śnienia na jawie bardzo mnie zaintrygowały – jakieś
    pozycje naukowe w tej materii?
    Pozdrawiam.

  4. signe pisze:

    hej, witaj, ale czy mówiłam gdzieś o mrugnięciach oka nie pamiętam:)
    o snach „ukradkowych” może tak, tzn. o tym, że ciągle można przyłapać śnienie w jawie.
    to jest w książkach Mindella, nie wiem, czy coś akurat o tym cytowałam, na stronie WYPISKI są te wypiski z książek: „O istocie snów”, „Siła ciszy”, „Śnienie na jawie”.
    to jest też u Junga, zwłaszcza kiedy pisze o synchroniczności,
    najtrudniej ustalić co to w tym przypadku „pozycje naukowe”, wg nauki wciąż ścisle kartezjańskiej, która panuje, nie można w ten sposób badać wnętrza snów, więc trzeba czytać rzeczy z pogranicza i sprawdzać na sobie :)
    z tym, że Jung jest uznany przez naukę zwaną psychologią akademicką,
    jeśli chodzi o fizjologię snów, to osobna rzecz i ja tego nie śledzę,
    ucieszę się, jeśli Ci to w czymś pomoże

  5. Dzięki! Rzeczywiście, trudno tu mówić o nauce w ujęciu metodycznym,
    ale chodziło mi o teksty podporządkowane regułom akademickim,
    ewentualnie „źródłowe”, czy wręcz pionierskie w tej materii.
    Przypominam sobie jeden wpis, w którym była mowa o procesach
    poznawczych, zachodzących podczas mrugania – niestety, nie pamiętam
    dokładnie, o co chodziło, a sprawa ta zdaje mi się niezwykle ciekawa.
    Powoduje mną głównie chęć skonfrontowania niektórych spostrzeżeń,
    przypuszczeń i ustaleń, z badaniami nad literaturą. Na przykład najnowszy wpis o Jungu zachęca do spojrzenia z takiej perspektywy na pewne teksty, chociażby na prozę Brunona Schulza.
    Zatem tak, przydaje się!
    Pozdrawiam.

    • signe pisze:

      to fajnie, że się przydaje :)
      Jung zaczyna mi być potrzebny do wszystkiego, ale jednak ten Jung seminaryjny, mówiacy sto razy to samo (w inny sposób), aż za którymś razem to sformułuje,
      warto by było równolegle sprawdzac, co się dzieje w psychologii procesów poznawczych,swoją drogą

Możliwość komentowania jest wyłączona.