karmienie demonów, terapia traumy z XI wieku

Posted: Maj 13, 2015 in literatura psychologiczna, literatura sieciówkowa
Tagi: , ,

Trauma istniała od zawsze, choć miała różne imiona. I od zawsze istniały metody jej leczenia, choć przed zaistnieniem psychoterapii zajmowali się nią mnisi i mniszki różnych kultur duchowych oraz lokalni szamani i szamanki. Tak było od tysięcy lat i tak jest nadal w wielu częściach świata. (…).

Lama Tsultrim Allione opracowała pięciostopniową metodę przekształcania demonów w sprzymierzeńców, czyli – jak pisze w książce „Nakarmić swoje demony”- przekształcania zablokowanej energii w dostępną energię życia. Toż to czyste Somatic Experiencing! Karmienie demonów bowiem wcale ich nie wzmacnia, podobnie jak leczenie traumy, nie może traumatyzować. Bo nie karmimy ich tym, czego one chcą, o nie! (np. chcą ciągle słuchać radia w tle) Pytamy je natomiast, czego potrzebują (np. nie słyszeć własnych myśli) Dociekamy jeszcze, co poczują, kiedy już dostaną to, czego potrzebują (np. poczują spokój) I dopiero tym, czyli spokojem, je karmimy. I to do syta!!

Jak? Wyobrażając sobie, że nasze ciało się rozpuszcza w nektar, którym karmimy demona tak długo aż się w pełni nasyci. To bardzo buddyjskie. Przekształcanie ciała w inną substancję, upłynnianie i udrażnianie przepływu zarówno we własnym ciele jak i pomiędzy ciałami, czy innymi obiektami, jest częścią wielu buddyjskich praktyk duchowych. W istocie idzie o przekroczenie dualizmu ja-to, ja-demon, i odczucie, że wszystko jest tym samym. Karmiąc demona, dostarczamy swojej cierpiącej a odszczepionej części, drogocennej substancji duchowej, zwykle są to: spokój, miłość, ukojenie, jasność, radość, itp. (…).

Jak to dokładnie przebiega, opisane jest dalej w artykule Małgorzaty Sieczkowskiej na stronie terapiatraumy.pl  >>

Zarys własnej praktyki Karmienie Demonów można znaleźć na stronie taramandalapoland >>

tu się zaczyna do definicji demona:

Gdy poproszono Maczig o definicję demona, odpowiedziała tak: „Demony to nie są realnie istniejące, wielkie, czarne budzące przerażenie stworzenia. Demonem jest wszystko to, co uniemożliwia nam wyzwolenie”.

Fragment z  książki “Nakarmić swoje demony – starożytna wiedza rozwiązywania wewnętrznego konfliktu”. Lama Tsultrim Allione

Reklamy
Komentarze
  1. Kropka:) pisze:

    Bardzo mi sie podoba ta metoda zamieniania się w nektar:) Mam swoje demony, ktore trzymają się mocno… Sprobuję! I nie trafiłabym na ten post, gdyby nie zaintrygowało mnie, co masz na myśli przez literaturę „sieciówkową”. Nadal zresztą nie wiem:)

  2. signe pisze:

    o rany, 3 lata temu naprawdę karmiłam te demony wg instrukcji, dobra praca, trochę jak z postaciami ze snów,
    literatura sieciówkowa to wyczytana w sieci :) mam to wszystko ponazywane tak, że sama niedługo nie będę wiedziała o czym to jest!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.