emocje po chińsku

Posted: Sierpień 27, 2015 in literatura psychologiczna
Tagi: , ,

Dziś byłam odprowadzaczką gości i zwiedzałam Dworzec Zachodni, nie jest tam już tak niepokojąco jak 10 lat temu, ale w labiryncie dolnym przychodzą  różne myśli.

Wzięłam ze sobą na poczekanie tę książkę z chińskimi myślami, którą niedługo skończę i tam właśnie, gdzie to bardzo pasowało do okoliczności, przeczytałam:

Częste wybuchy emocji są uważane przez tradycyjną medycynę chińską za główne źródło chorób. Nowa dziedzina nauki zachodniej, psychoneuroimmunologia, potwierdza ten pradawny dogmat taoistyczny. (…).

Zachowanie równowagi emocjonalnej jest warunkiem wstępnym utrzymania odporności, a nic szybciej nie wytrąca ludzkiej sieci energetycznej z równowagi niż nagłe, niekontrolowane i przedłużające się wybuchy „energii emocji”.

___________________________

Daniel Reid – Na straży Trzech Skarbów

Z tym, że taoiści uczyli jak opanować ten stan i przeciwdziałać mu,  a radą typu zachodniego jest bardzo często: „wyrzuć to z siebie”.

To, co wyrzucone, jednak nie znika, nigdzie się nie ulatnia, trafia do przestrzeni ogólnej i wszyscy mogą otrzymać trochę wyrzuconej energii gniewu, niepokoju itp., itd.  Będzie mi się to teraz kojarzyć z Dworcem Zachodnim.

Energia piętrzy się pod wpływem gniewu, pod wpływem radości – zwalnia. Żal sprawia, że się ulatnia, a lęk – iż opada. Przerażenie powoduje, że pierzcha, zmęczenie sprowadza na nią uwiąd, a niepokój – stagnację.

________________________________

Żółtego Cesarza księga medycyny wewnętrznej (II w. p.n.e)

Reklamy
Komentarze
  1. Celia pisze:

    O psychoneuroimmunologii wspomniałam parę lat temu w dyskusji na blogu kogoś z nauk „ścisłych”. Bez aplauzu ;)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychoneuroimmunologia
    https://en.wikipedia.org/wiki/Psychoneuroimmunology

  2. signe pisze:

    w naszej zachodniej medycynie to przechodzi bez aplauzu, myślę, że te systemy medyczne powinny się uzupełniać dla naszej korzyści, ale tak nie jest. każdy na własną rękę może próbować. czytam o tym i się przygnębiam

  3. asha1111 pisze:

    Dziekuje za przypominanie. Vipassana tez nie jest za wyrzucaniem aktualnych napiec. Preferuja zachowanie nie-reaktywne tj. Nie wyplywajace bezposrednio z danego bodzca. To mA tez Do czynienia z karma i lancuchem odwiecznych zachowan. Wanne, zeby tego nie powtarzac, zeby nie nawarstwiac…

  4. signe pisze:

    AsHa!!! dzięki. bardzo. o vipassanie. żeby nie powtarzać. rozumiem taką konieczność.