dźwięk pierwszych sylab stwarzających świat

Trochę ciekawych rzeczy zostawiłam na stronie śnieniowej na fejsbuku, tam łatwo i szybko wszystko się pojawia i tak samo znika z oczu. Od Pratchetta, który jest wspaniałym nauczycielem pracy z procesem śnienia, przepisuję wskazówki o słuchaniu śnienia, które chcę zachować:

Jedynym, co chroniło świątynię przed starciem z powierzchni Dysku przez kilka dobrze wymierzonych lawin, był fakt, że bogowie byli ciekawi, co Słuchacze mogą Usłyszeć. (…). Rzecz w tym, że Słuchacze próbują ustalić, co dokładnie powiedział Stwórca, kiedy stwarzał Wszechświat. Teoria jest całkiem prosta. To oczywiste, że żadne dzieło Stwórcy nie podlega unicestwieniu. Oznacza to, że echo tych pierwszych sylab wciąż gdzieś jeszcze krąży, raz po raz odbija się od materii w kosmosie i pozostaje słyszalne dla naprawdę uważnego słuchacza. Przed wiekami Słuchacze odkryli, że lód i przypadek wyrzeźbiły tę dolinę w doskonałe akustyczne przeciwieństwo doliny echa. Zbudowali swą wielokomorową świątynię dokładnie w tym punkcie, jaki zawsze zajmuje jedyny fotel w mieszkaniu zagorzałego fanatyka hi-fi.(…). Słuchali. Pewne kłopoty powodował fakt, że słyszeli nie tylko subtelne echa pierwszych słów, ale też każdy powstający na Dysku dźwięk. Aby rozpoznać brzmienie Słów, musieli się uczyć odróżniać wszelkie inne odgłosy. Wymagało to specyficznego talentu; nowicjuszy przyjmowano do nauki, jeśli po samym brzęku z odległości pięciuset sążni potrafili odgadnąć, na którą stronę upadła rzucona moneta.(…). I chociaż Świątobliwi Słuchacze żyli na takim pustkowiu, wielu ludzi wstępowało na długą i niebezpieczną ścieżkę wiodącą do ich świątyni, przemierzało mroźne, pełne trolli krainy, przekraczało bystre, lodowate rzeki, wspinało się na strome szczyty, wędrowało przez niegościnną tundrę, by wreszcie pokonać wąskie stopnie prowadzące do ukrytej doliny i z otwartym sercem szukać tajemnic istnienia.

_________________________________

Terry Pratchett – Mort

Reklamy