krótki list na długie pożegnanie

To zbyt ciekawe, żeby miało się tak skończyć.
Miesiąc temu w szczęśliwym zakończeniu cytowałam Campbella o tym, że tam, gdzie poprzednio walczyły ze sobą życie i śmierć, teraz ukazuje się jasno byt, który przetrwał.
Obrywałam wtedy suche gałązki surfinii, zastanawiając się, czy roślina jeszcze trochę przetrwa.
Potem we śnie ktoś zdjął ze starego regału książkę Petera Handke „Krótki list na długie pożegnanie” i otworzył.

Wróciłam więc teraz tam, do snu i czytam ten „Krótki list…”.  W międzyczasie przeglądam z grubsza inne zanotowane w tym roku sny, zwłaszcza od czasu katastrofy, która zahaczyła o ten blog, zatarłam ślady.

Mowa snowa tego czasu jest nadzwyczajnie tajemnicza, sny są proste, ale śnienie w nich tak zakamuflowane, że dopiero teraz nabieram śmiałości na szukanie w nich prawdy większej – prawda mniejsza nic tu nie pomoże.

Ten „Krótki list…” pamiętałam z dawnego czytania jako dziwną powieść o lęku:  chociaż lęk, o ile wiem, zawstydza wszystkich bojących się, tutaj pisze się o nim jadąc przez Amerykę i obserwując otoczenie trochę jak by to robił Rilke.
To krótka powieść do długiego czytania, z wielką ilość myśli w niewielu słowach, czytam i czytanie to jest częścią tamtego snu.

– Często pan śni? – zapytała Judith.
– My już nie śnimy – powiedział John Ford. – A jeśli nam się to zdarzy, zapominamy o tym. Mówimy o wszystkim, więc dla snów nic już nie pozostaje. (…).

_______________________________

Peter Handke – Krótki list na długie pożegnanie

więcej: ślepe uliczki, marzenia i chwile strachu >>

znowu i znowu >>

ciemnożółte, stare światło w snach >>

historie zawsze są prawdziwe >>

Reklamy

10 thoughts on “krótki list na długie pożegnanie

  1. Reblogged this on Kratery and commented:
    21 Century Social Media Man

    „– My już nie śnimy – powiedział John Ford. – A jeśli nam się to zdarzy, zapominamy o tym. Mówimy o wszystkim, więc dla snów nic już nie pozostaje. (…).”

  2. […] fragment wpisu pt. „Krótki list na długie pożegnanie” z bloga „Śnienie świata”, będący cytatem z powieści Petera Handke „Krótki list […]

  3. signe pisze:

    opium na biegunki?
    to musiały być ciekawe czasy :)

    • signe pisze:

      dzięki :)
      zatrzymują się tu komęty z linkami, ale widzę tam na zapleczu. fajne to opium, wczoraj mi się wydawało, że jest z dodatkiem octanu OŁOWIU i z przestrachem czytalam o Rzymianach pijących z ołowianych kielichów….

  4. To lekarstwo jest z octanem ołowiu… Laudanum, to było samo opium.

    Fakt. Pili…. I inne ciekawostki.
    „Pijąc dużo tego typu wina z ołowianych kielichów wprowadzali oni do swojego organizmu zabójcze ilości niebezpiecznej substancji, która w negatywny sposób wpływała na ich zachowania i psychikę. Tak też można częściowo wytłumaczyć, chociażby nagłą zmianę zachowania Kaliguli z miłego i sympatycznego chłopaka, w żądnego tortur i gwałtów tyrana.” http://www.imperiumromanum.edu.pl/spoleczenstwo/zwyczaje-zywieniowe-rzymian/

Możliwość komentowania jest wyłączona.