śnienie świata, musi tak być

Czasem przed wydarzeniami na skalę światową obserwuję bardzo małe wydarzenia w swoim życiu i w życiu innych ludzi, mające jakąś z początku nieznaną synchroniczność z tamtymi dużymi. Teraz też to było. Zawracam do poprzedniego tytułu bloga. Chciałam patrzeć w praobrazy i może jest na to właściwy czas, gdyż ukazują się one jako niewyraźne wzory we wszystkim, co się dzieje, ale tutaj wyraźniej będzie to nazywać śnieniem świata.

Przyjrzałam się zdjęciom budynków paryskich z zeszłego roku, przypadkowym telefonowym zdjęciom w dziwnym oświetleniu: dopiero teraz Paryż jest dla mnie w tym świetle:

Paryż XVIII. 1

Paryż XVIII

Paryż XX. 1

Paryż XX

Paryż XVIII.2

Paryż XVIII

Paryż XX.2

Paryż XX

Paryż XI. 2

Paryż XI

Champs elyseeChamps  Elysées

wszystkie zdjęcia @Roman Lis

Reklamy

2 thoughts on “śnienie świata, musi tak być

  1. Ja nie robię zdjęć, ale światło,światło w listopadzie,
    jest takie właśnie.
    Paryski listopad jest w tym roku najcieplejszym od wielu lat.
    Pewnie też mi się będzie śnić, bo to takie śniące się miasto.

  2. signe pisze:

    a większość z tych zdjęć jest zrobiona latem. listopadowe, naprawdę

Możliwość komentowania jest wyłączona.