09_francja_pacyfka

Dzieje się w świecie więcej tego typu wydarzeń, jakby życie innych mieszkańców świata było mniej ważne. Inni mieszkańcy świata tak uważają. To nie wszystko, czym przesiąkamy.

Śmierć [mieszkańców Bejrutu] była tylko nic nieznaczącym epizodem w międzynarodowym obiegu wiadomości, czymś, co po prostu zdarza się w tych częściach świata.

Wiadomości to jawa świata, opowiada się o jawie dużo, ale przesiąknięci jesteśmy snami. Nieświadomość jest zawsze większa niż świadomość. Ocean i kropla. Chwil nieistnienia jest w każdym dniu więcej niż chwil świadomości, że się jest.

Tu jest o chwilach nieistnienia, pisane w lipcu tego roku >>

Myślę, że gdy się pozna całą historię człowieka, nie można go potępiać – najważniejsze przeczytałam w pomponiku >>

 

Reklamy
Komentarze
  1. Dorota Błońska pisze:

    Myślę, że nie chodzi o to , że życie innych jest mniej warte…, ale bardziej o to , że zwraca się uwagę na tych którzy są sąsiadami … na tych którzy są głośniejsi i bardziej znani…, może na tych, którzy się angażują w inne ważne i głośne tematy życia…, a może na tych ze względu na pokrewieństwo kulturowe, religijne i społeczne, albo na tych których po porostu się „bardziej lubi” cokolwiek to znaczy….

    • signe pisze:

      chyba to o tym samym, oni tam w artykule o tym piszą, ich życie, z rozmaitych powodów, jest dla naszej części świata, mniej ważne. ale to też jest do przemyślenia, bo w ekstremalnych sytuacjach jakie są, w tragediach, wszyscy ludzie czują tak samo. w ogóle w tym, co się czuje, na poziomie ciała, nie ma różnic kulturowych, nie ma „onych”. tylko w tym, co się myśli.

  2. w obliczu tragedii na poziomie ciała wszyscy czują to samo, ale to czucie każdy interpretuje w inny dla siebie charakterystyczny sposób … tu rodzi się bardzo ciekawa różnorodność życia i inność każdego człowieka…

    • signe pisze:

      tak, wiem, że można tak to widzieć. a teraz coś takiego mam, że wolę, kiedy tej interpretacji czy analizy, gdy się czuje, nie ma prawie wcale, tyle co w czarnej rybie yin białego oka yang. bo za dużo jest tych interpretacji, jak dla mnie, a czucia coraz mniej. wszystko jednak przemienia się w swoje przeciwieństwo, tylko bez świadomej uwagi to się dzieje tak, że po prostu się urywa czy wali… czytam nową wersję I-Cinga i trochę internetu, może stąd te myśli :)