sormi suuhun

Widun nie jest już mieszkańcem Ziemi od dwóch lat. Umarł i nie ma. Pewnego razu natknęłam się na motyla bardzo podobnego do jego awatara. Zwykła symulakryczna podróbka. Nic już nie jest takie samo ani nikt.

owady.eu

Lubił pisać o śnieniu:

Coraz częściej widzę sny jako komiksy w nieznanym obcym języku, tłumaczonym przez googla. One są głównie wzrokowo dostępne, inne zmysły jawy grają podrzędną rolę. Znaczenie sennych odcinków komiksu wygląda tak: „Kassakoneen takana henkilökunnalla voi helposti mennä sormi suuhun, kun eteen lyödään seteli, josta puuttuu hologrammi.” W przekładze na polski: „Personel kasowych za palcem można łatwo przejść do ust, kiedy przednia banknotu jest zaskoczony, które nie mają hologramu.” Teraz mam senną scenę osoby obsługującej rejestr kasy z palcem na ustach, w zdumieniu, że banknot nie ma hologramu.”(…).

_________________

uroczysko 11.08.12

To taki żart z rodzaju śnienia po węgiersku, po łotewsku, szczególnie dobra do ćwiczeń śnieniowych była mowa estońska, to jest akurat po fińsku. Ale musiało to być wspólne śnienie blogowe, teraz to wszystko nie ma sensu.

 

Reklamy

14 thoughts on “sormi suuhun

  1. peatero pisze:

    A może są sensy, ale już z pewnością inne? Nie takie ale jakieś inne…
    Parę miesięcy temu odeszła bliska mi koleżanka. Kolega czasem mawia o niej „Beata uczy nas nietrwałości”.

  2. Ma, ma sens …, bo sens musi znaleźć każdy sam . Taki to urok śnienia , fantazjowania, widzenia, symboli…ich interpretowania i rozwiązywania zagadek sennych , półsennych i śnienia na jawie.

  3. signe pisze:

    Peatero: jakies inne, tak, nie tam, nie wiadomo gdzie.
    mówisz, że „uczy nietrwałości”… dzięki. uczy. poduczę się też od niej…

  4. signe pisze:

    Dorota: dla mnie sen nie jest fantazją, z tym sensem wiem, rozumiem, że każdy musi go znaleźć sam, więc ja po prostu nie znajduję…

  5. Signe jeśli sen nie jest fantazją…. to czym jest….? Jakie jest Twoje zdanie w tym temacie…?

    • signe pisze:

      Trudne pytanie… ja cały ten blog tym zapisuję i skrócić mi się nie udaje…
      nie fantazją w tym sensie, że nie my (nasze „ja”) jesteśmy jego twórcami… sen powstaje jak dzika roślina, jak zwierzę, jak niebo i góry, żaden umysł indywidualny go nie tworzy… przyzwyczaiłam się mysleć, że fantazjujemy my sami, z naszej głowy idą fantazje… dlatego nie uważam snu za przejaw fantazji ani wyobraźni… to natura…
      [ale to wszystko jest kwestią definicji, moja jest taka]
      dzięki za ciekawość:)

  6. peatero pisze:

    Jeśli nie śnimy świadomie, to gdy jesteśmy we śnie, nie odbieramy go jako fantazji. Przeżywamy emocje, często cierpimy. Pojawiają się miejsca, rzeczy, istoty, z którymi wchodzimy w relacje, których działania nie kontrolujemy (jak np w fantazjach, gdzie piszemy świadome scenariusze).
    Dopiero, albo po przebudzeniu, albo w stanie śnienia świadomego, możemy stwierdzić, że to wszystko są twory umysłu; co więksi wyczynowcy mogą w snach kreować przedmioty i zdarzenia. Wtedy może faktycznie możemy powiedzieć – tak, sen to fantazja.
    Ale pojawia się wtedy automatycznie pytanie – a co z jawą? Czy też może nie jest fantazją wyższego rzędu? Ci co są iluzoryczności jawy świadomi, przebudzeni, mówią nam, że owszem tak.

    • signe pisze:

      przeczytałam uważnie, podoba mi się to myślenie jako wykład :) zresztą tak samo tak samo tak samo z jawą, dokładnie owszem jak najbardziej tak!!!

  7. asha1111 pisze:

    Czuje i mysle podobnie jak Signe w sprawie kreacji sennych.
    To rodzaj zywiolu, w ktorym sie zatapiamy – jest tendencyjnie tak, ze mamy w tym udzial…ale tam jestesmy ogarnieci zywiolem, on jest kluczowy. Moze i tak jak tu w sumie.
    Nasza wewnetrznosc wplywa jednak na forme i rodzaj przekazu – moze to troche tak, ze tlumaczenie przypada wlasnie nam w udziale…to , co sie jawi. To my jestesmy starajacym sie odszyfrowac – a jesli nawet sie nie staramy…to chodzi o to, ze te tresci jakby filtrujemy w celu odbioru. Dotykamy tego percepcyjnie na warunkach nam danych. Troche to dziwacznie brzmi ale moze i tak mialo zabrzmiec. Bo temat jest taki:))

    • signe pisze:

      AsHa: żywioł rozumiem:) zatapianie się:) filtrowanie zachodzi, chociaż wolałabym jakiś bardziej bezpośredni sposób. ale są różne sposoby przekazu, może jest coś do odszyfrowywania, coś do bezpośredniego przekazu bez słów, różnie.
      Widun wiedział.

  8. asha1111 pisze:

    Pozdrawiam Widuna! Tam!

  9. asha1111 pisze:

    Tak. Bez slow. Tak na pewno tez. My mamy te slowa i uzywamy ich. Ale bez slow jest tez mozliwe. I wciaz jest. Przekaz natury jest na przyklad taki. Wiemy o niej – a ona nie uzywa slow.

    Temat bez dna.

    Widuj jest. Czesto mylse, ze oni tutaj sie pojawiaja wlasnie tak troche milczaco, towarzyszaco. A my chcemy wciaz cos powiedziec. Moze.

    • signe pisze:

      temat bez dna.
      ciekawe, czemu tak chcemy coś powiedzieć.
      ja w końcu nie wiem. gdzie to się zaczyna, jak, po co.
      i mówię Ci to:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.