dokąd odchodzą poeci i dlaczego

chciałam przypomnieć sobie śpiącą, śniącą kobietę i pyłek wierzbowy, który po przyśnieniu wnika do środka… ale to było już za dawno, za daleko…

przeczytałam co innego, przeczytałam wiersz, który pojawił się w tym właśnie miejscu:

dokąd odchodzą poeci po swych ostatnich kropkach?
tułają się po swych ogrodach wiecznej pamięci?
wzlatują w te z dawna wyśnione dziedziny?
spotykają swych mistrzów przy zadymionych niebiańskich dysputach?
co do mnie myślę że raczej wyrychtowano im
specjalny czyściec dedykowany…
tam
pierze się ich z marzeń i wyskrobuje z metafor
przycina się peryfrazy i wygładza hiperbole
przeciera paradoksy i przyczesuje epitety

tak ślicznie i starannie oporządzeni
mogą już wracać do ludzi…

_____________________

Piotr Ornoch – Łaska cynamonu

Advertisements

5 thoughts on “dokąd odchodzą poeci i dlaczego

  1. […] więcej: dokąd odchodzą poeci i dlaczego >> […]

  2. peatero pisze:

    Dziękuję Signe. Myślę, że te historie z wiersza, to tylko przypuszczenia i wyobrażenia autora. Może słuszne, może nie. Któż to wie? Raczej nie autor … :)

  3. signe pisze:

    do mnie przemówiły. te historie. zawsze będące tylko przypuszczeniem i wyobrażeniem autora :)

  4. asha1111 pisze:

    Te przypuszczenia to poezja. A ja od razu pomyslalam w tym kontekscie o zmarlym wlasnie David Bowie. Jakos tak.

    i pozdrawiam!!!!

    • signe pisze:

      AsHa, przeczytał mi się ten wiersz przedtem. czasami coś przechodzi przez nas w ten sposób i chce się połączyć w jakieś jedno.
      tzn. myślę, że często, a nawet że zawsze. tylko nie zawsze da się zauważyć. ale tak.

Możliwość komentowania jest wyłączona.