trochę śnienia w zapomnianym miejscu

po swojemu coś się łączy:

Kiedy ją spotkałem, zacząłem inaczej myśleć o poezji. Jej fotografie, jak by to powiedzieć, czynią wiersze nagimi. To, co my tworzymy, z trudem dobierając słowa i męcząc się, w jej zdjęciach ucieleśnia się w jednej chwili. Ucieleśnia się. Potrafi to lekko wydobyć z powietrza, ze światła, z luk czasowych, ucieleśnia głębię ludzkiej psychiki.

(…) Patrzę na jej zdjęcia i czasami ogarnia mnie strach. Niekiedy zdaje mi się, że sam jestem w niebezpieczeństwie. Są tak przytłaczające. Zna pan słowo „dissilient”?

(…) Jak to się mówi po japońsku…? Rozerwany? Wrażenie, że coś nagle pęka, odskakuje jak sprężyna. Jakby bez uprzedzenia świat nagle pękł, otworzył się. Czas, światło, takie rzeczy stają się dissilient. W jednej chwili.

_______________________

Haruki Murakami – Tańcz, tańcz, tańcz

Reklamy