Archive for the ‘literatura psychologiczna’ Category

W ten  sposób, żadne domysły nie wchodzą w grę, żadne senniki, żadne wiedzenie z głowy, z góry i od razu:

Chciałem bez żadnych uprzedzeń podejść do marzeń sennych, by się przekonać, jak one funkcjonują.
(…)
Dlatego, pragnąc się zbliżyć do właściwego sensu snu, próbuję rozłożyć marzenie senne, skoncentrować się na obrazie wyjściowym i zbierać skojarzenia – wszystkie skojarzenia, przybywające z wszystkich stron. Postępuję w sposób koncentryczny,  w przeciwieństwie do swobodnego kojarzenia polegającego na tym, że człowiek, klucząc od punktu do punktu, oddala się od obrazu sennego, by wylądować nie wiadomo gdzie.
(…)
określam moją metodę mianem „amplifikacji”, od „amplificatio”, „rozszerzenie”.
Wychodzę przy tym od bardzo prostej przesłanki, przyjmuję bowiem, że nic nie rozumiem ze snu, nie wiem, co on oznacza i nie snuję żadnych domysłów co do tego, w jaki sposób obraz senny ulokowany jest w umyśle ludzkim. Po prostu tak poszerzam obraz wyjściowy, aż go zobaczę.

_______________________________

C.G. Jung – Marzenia senne dzieci

Reklamy

Sen to coś w rodzaju monologu wygłaszanego pod pokrywą świadomości – można go usłyszeć w stanie snu, na jawie zaś w pewnym sensie milknie. Ale sam monolog nigdy nie ustaje (…) stale śnimy, tyle że świadomość, zagłuszana dobiegającą zewsząd wrzawą życia w stanie czuwania, nie słyszy tych głosów.

____________________________

Carl Gustav Jung –  Marzenia senne dzieci

Mówi Maslow:

Religions, Values and Peak-Experiences  NY: Penguin Books, 1964, 1976.
Harmondsworth, Eng: Penguin, 1964, 1976, 1978, 1986.

Hillman w swojej klasycznej już pracy “The Dream and the Underworld” ostrzega, że praca ze snem powinna “ochraniać te pokłady, z których powstają sny (…) imaginalne oraz ukryte niewidzialne siły kierujące naszym życiem”.

Hillman protestował przeciwko psychologicznej praktyce polegającej na tym, że praca ze snem koncentrowała się głównie na zrozumieniu go w kategoriach uzgodnionej rzeczywistości, w kontekście znaczenia snu dla codziennego życia. Sny badano przede wszystkim po to, aby wydobyć ich znaczenie dla świadomego umysłu czyli “ego”.

To, co ma dla nas znaczenie, bywa zazwyczaj określane przez kryteria naszego codziennego “ja”. A jednak z punktu widzenia śnienia sny wcale nie muszą mieć znaczenia. Są to obrazy rozwijających się mocy, bezkształtnych jeszcze tendencji oraz tajemnic. Skupianie się na sensie snów może podkreślać znaczenie naszej zwykłej tożsamości odwracając uwagę od tajemniczego doświadczenia niewyrażalnego śnienia, które według mnie jest czymś, czego możesz doświadczyć w każdej chwili dnia i nocy.

_________________________

Arnold Mindell –  O istocie snów. Psychologiczna i duchowa interpretacja snów.

W najwyższym skrócie to, do czego ludzie niesamowicie trudno się przekonują, jest to też prawda tego bloga opisywana w zdaniach rozrzuconych po różnych notatkach, jakby to było oczywiste, powinnam była od tego zacząć:

Istotą pracy ze snami jest ich przeżywanie, pogłębianie związku z obrazami, które się w nich pojawiają. Lapidarna formuła, której używa Hillman, podsumowując swoje ujęcie tej problematycki, zaleca „trzymać się obrazu” (stick to the image), zamiast dokonywać na nim obrzędów hermeneutycznych, mających na celu zamianę obrazu w pojęcie bądź intelektualny koncept.

Mówiąc o Freudzie i Jungu, Hillman twierdzi: „Wykonywali oni pewien ruch, którego ja nie chcę powtarzać – przemieniali obrazy w wykrystalizowane, symboliczne znaczenia. To znaczy – cokolwiek napotykali, nie zostawiali tego takim, jakie jest, lecz natychmiast przekształcali w to oznacza tamto. […]. Można to ująć jeszcze inaczej: najpierw wydobywali pewien materiał, a potem – przez translację – odsyłali go z powrotem. Z chwilą jednak, kiedy zamieniłeś swój sen na sytuację edypalną albo fantazję omnipotencji, albo zazdrość o penisa, albo kiedy przetłumaczyłeś pojawiającego się we śnie czarnego węża na matkę, Wielką Matkę – nie potrzebujesz już dłużej tego obrazu, pozwalasz mu wyrażać tylko jedno: Wielką Matkę. Wówczas obraz znika. Nie chcesz już czarnego węża. Chcesz pracować nad swoim kompleksem matki, zmieniać swoją osobowość i tak dalej. A to wciąż pozostawia duszę nieożywioną. Czyli martwą. Obrazy nie przechadzają się dokoła na własnych nogach. Zostały przekształcone w abstrakcyjne znaczenia.

____________________________

Tomasz Stawiszyński – Potyczki z Freudem