ukryta geometria pisania prozy

Rozstaję się z Pamukiem, to ponad moje siły.  Najlepiej przeczytało mi się kilka esejów z „Innych kolorów” i pół „Śniegu”. On pisze wszystko na 600 stron. Zaznaczyłam parę miejsc, które może będą mi coś przypominać:

*

Gdy odkryjemy logikę świata, który pokochać możemy jedynie przez dobrą literaturę, na pocieszenie zostaje nam tylko piękno (…).

*

Powieściopisarstwo polega na opowiadaniu własnej historii tak, jakby to była historia kogoś innego (…).

*

Pisarz, wiedziony nie do końca dlań zrozumiałym instynktem, bawi się zasadami rządzącymi światem i ukrytą geometrią życia niczym dziecko swoimi zabawkami (…).

*

W dzieciństwie moim ulubionym bohaterem był człowiek o tysiącu twarzy, który przyjmował coraz to inną postać. A gdyby tak stał się mną? Ciekawe, co by zrobił.

*

Przeczytałem kiedyś pewną książkę i całe moje życie się zmieniło.

*

Próbowałem swoich sił w poezji, ale po jakimś czasie zorientowałem się, że Bóg do mnie nie przemawia. Było mi z tego powodu smutno, więc zacząłem wyobrażać sobie, co powiedziałby Bóg, gdyby jednak mówił moimi ustami. Zacząłem pisać w sposób bardziej przemyślany, powoli, próbując to sobie wyobrazić. Na tym właśnie polega pisanie prozy, tworzenie fikcji literackiej. Pracowałem jak urzędnik.

*

Prawdziwa literatura jest oparta na dziecięco naiwnym, pełnym optymizmu przeświadczeniu, że wszyscy ludzie są do siebie podobni. Ktoś, kto przez lata pisze w odosobnieniu, chce zwracać się do takiej właśnie ludzkości – do świata pozbawionego centrum.

__________________________________

Orhan Pamuk – Inne kolory

tajemna symetria życia

Niech zostanie tu zapamiętane, jak się pisze po pamukowemu:

Wiersz składał się z wielu elementów układanki, która niedawno rozsypała się w jego myślach: padającego śniegu, cmentarzy, radośnie biegającego po pustym dworcu psa, kilkunastu wspomnień z dzieciństwa, Ipek, o której myślał z radością i przestrachem, niemal biegnąc do hotelu. Zatytułował go „Śnieg”. Później, rozmyślając o tym, jak powstał, skojarzył go z płatkiem śniegu, który w jakiś niezwykły sposób stał się odzwierciedleniem jego życia. Jeśli istotnie tak było, wiersz powinien się znajdować jak najbliżej środka śniegowego  płatka, punktu objaśniającego logikę całego istnienia. I tak jak trudno jest teraz rozstrzygnąć, co powodowało Ka, gdy pisał ten wiersz, tak trudno jest stwierdzić, czy do owego wniosku doszedł nagle, czy też wniosek ów był następstwem tajemnej symetrii życia.

____________________________________

Orhan Pamuk – Śnieg

świat nieskończony

Orhan Pamuk jest gadułą. Żadnej jego powieści nie przeczytałam do końca. Ten zbiór esejów + jedno opowiadanie zajmują ponad 600 stron, ale zrobione są z małych kawałków i mogę czytać je na wyrywki.

We wstępie jest tak:

W miarę upływu czasu coraz bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że zadaniem literatury nie jest opowiadanie świata, ale „oglądanie go słowami”

Wydaje mi się, że coś podobnego miałam na myśli, kiedy robiłam ten blog o nazwie „opisy”.

Potem jest o pisarzu niemieckim, o którym nigdy dotąd nie słyszałam:

Podobnie jak wielu czytelników cenię niemieckiego pisarza i myśliciela Waltera Benjamina. Znam kogoś, kto jest wielkim admiratorem jego twórczości (i, jakżeby inaczej, wykładowcą uniwersyteckim) i czasem pytam go z przekory: „A na czym polega wielkość Benjamina? NIewiele ze swych dzieł ukończył i zyskał sławę nie dzięki książkom, które wydał, lecz tym, których nie zdołał napisać do końca”. W odpowiedzi słyszę, że teksty Benjamina są jak świat, nieskończony i przez to fragmentaryczny, dlatego tak wielu krytyków usilnie stara się złożyć z nich znaczącą całość. A ja uśmiecham się i mówię:” Ja też pewnego dnia napiszę książkę, która będzie się składać wyłącznie z kawałków”.

I naprawdę jest ta książka.

________________________________________

Orhan Pamuk – Inne kolory

więcej: ukryta geometria pisania prozy >>