Posts Tagged ‘cisza’

Poezja, jak ją wolno rozumieć za Ko Unem, nie jest sztuką układania wierszy. Jest raczej więzią ontyczną, wewnętrznym życiem rzeczy. Toteż poezji właściwie się nie tworzy, tylko w niej uczestniczy – pod warunkiem, że potrafi się zejść świadomością na fundamentalny poziom istnienia (poziom elementarnych dharm, jak powiedziałby buddysta), gdzie wszystko, co jest, wchodzi z sobą w przedziwny, magnetyczny związek, a związek ten jest wcześniejszy niż ludzka arbitralność i władza, niż nasze światopoglądy, uprzedzenia, racje i decyzje. Buddyści nazywają tę pierwotną więź Umysłem albo „nienarodzonym sercem Buddy”, taoiści Drogą, współczesna zaś fizyka mówi o „najgłębszej, nieprzemiennej i nielokalnej warstwie rzeczywistości, w której załamują się tradycyjne pojęcia czasu i przestrzeni, a wszystko, co się w niej dzieje, zachodzi „wszędzie” i „równocześnie” (Michał Heller). Tam, „w tej cichej, cichej ciszy” mieszka Ko Un, tam jest jego dom.

ze wstępu  Mieczysława Godynia

Jest to o śnieniu, które nie jest snem, tylko fundamentalnym poziomem istnienia, gdzie wszystko, co jest, wchodzi ze sobą w przedziwny, magnetyczny związek.

______________________________________________________

Ko Un – Maninbo. Dziesięć tysięcy istnień

Reklamy

Chcę przeczytać na nowo 20 ostatnich lat tego dziennika, mogłabym zacząć trochę dalej. Nie przychodzi mi do głowy tak od razu żadna późniejsza literatura powszechna z ciszą. Musi być. Wierzę, że jest.

Czym jest literatura powszechna? Tam, gdzie ludzie czytają w zachodnich językach, automatyczne myślą o takich książkach jak „Śmierć Iwana Iljicza”, „Śmierć w Wenecji” – i może zapomnieli już nazwiska pisarza. Taką książką jest też „Stary człowiek i morze”. W tych książkach jest cisza. Nie ma „akcji”, nie ma hałaśliwych scen ani błyskotliwych czy głębokich dialogów. Ta cisza jest atmosferą literatury światowej. Każdy czytelnik w swoim języku słyszy ową ciszę, która emanuje z takich rzadkich książek. W ostatnich piętnastu latach w Europie ukazało się niewiele książek, które miałyby atmosferę literatury światowej.
____________________________
Sandor Marai – Dziennik
[fragment pisany w 1968r]

Jeszcze nie wiem, jak i którędy to przeszło do sezonu jaszczurek, ale słucham,  jakby tego właśnie brakowało w tamtej białej ciszy.
Taka linia snów :)

nisza, szuflada, miejsce

Posted: Październik 16, 2015 in literówki
Tagi: ,

Fejsbuk oduczył mnie pisania tego bloga. Może śnienia też powoli oducza, a jeszcze nie zdaję sobie sprawy. Ono będzie się toczyć dalej, ale nie zechce mi się o tym myśleć: taka jest najgorsza wersja. Lubiłam ten blog. Chcę coś zrobić, aby się zregenerował. To moja nisza, szuflada i miejsce pobytu. Z którego zniknęłam. A przecież tak tutaj cicho, nie zapalają się alarmistyczne czerwone światła i można by coś zanotować.

 

Jeśli śnienie jest takie, trzeba wtedy wejść tam do środka i zmienić sytuację, śnienie poprzedza o włos realne życie,  przedistnienie  jego historii i  jego ścieżki w równoległych światach.

Wypowiedział to monotonny głos kobiecy:

Nienawidzili cię ze względu na twoją teorię o organicznym pochodzeniu aparatów telefonicznych i za to, że swoje dzieła filozoficzne opatrywałeś na dolnej krawędzi stron jedwabnymi frędzlami. Ośmieszali cię ze względu na twoje wielkie płótno „Centaury opanowały łódź podwodną”, aczkolwiek tajny nadajnik telewizyjny używał jego reprodukcji jako obrazu kontrolnego. Nie odważyli się wystąpić przeciw tobie otwarcie, ale twojemu psu, który wszędzie powtarzał twoje paradoksy, odbierali jedzenie i wkładali komiczne ubranka z krepy. Chcieli go otruć i wypchać, ale ostatecznie wypchali wielkie kudłate zwierzę, które jeździ nocnymi tramwajami, miętosi sennym pasażerom rękawy i stara się ich zmusić, żeby dyskutowali z nim o chorobach skrzatów  i o wpływie Franza Brentano na Edmunda Husserla.”

________________________

Michal Ajvaz – Morderstwo w hotelu Intercontinental. Powrót starego warana. Inne miasto.

Myślę, że czas zareagować.  Najpierw wyzdrowieć.  Dokończyć pewną pracę. Nie ignorować subtelnych doświadczeń obecnych symbolicznie zarówno w snach, jak i w teorii kwantowej. [zalecenie  z podręcznika do życia pt. „Siła ciszy”]. Nie dyskutować o chorobach skrzatów,  zwłaszcza nocą. Nigdzie nie dzwonić i nie odbierać telefonów, są to istoty organiczne, co potwierdza rozszerzona definicja organiczności  i same wiedzą najlepiej, co mają robić.