sormi suuhun

Widun nie jest już mieszkańcem Ziemi od dwóch lat. Umarł i nie ma. Pewnego razu natknęłam się na motyla bardzo podobnego do jego awatara. Zwykła symulakryczna podróbka. Nic już nie jest takie samo ani nikt.

owady.eu

Lubił pisać o śnieniu:

Coraz częściej widzę sny jako komiksy w nieznanym obcym języku, tłumaczonym przez googla. One są głównie wzrokowo dostępne, inne zmysły jawy grają podrzędną rolę. Znaczenie sennych odcinków komiksu wygląda tak: „Kassakoneen takana henkilökunnalla voi helposti mennä sormi suuhun, kun eteen lyödään seteli, josta puuttuu hologrammi.” W przekładze na polski: „Personel kasowych za palcem można łatwo przejść do ust, kiedy przednia banknotu jest zaskoczony, które nie mają hologramu.” Teraz mam senną scenę osoby obsługującej rejestr kasy z palcem na ustach, w zdumieniu, że banknot nie ma hologramu.”(…).

_________________

uroczysko 11.08.12

To taki żart z rodzaju śnienia po węgiersku, po łotewsku, szczególnie dobra do ćwiczeń śnieniowych była mowa estońska, to jest akurat po fińsku. Ale musiało to być wspólne śnienie blogowe, teraz to wszystko nie ma sensu.

 

pierwsze śnienie pierwszego dnia

Minus 9 celsjuszy. Bez śniegu. Łapię pierwsze śnienie pierwszego dnia roku. Krzywo stoją samochody, jeden ma otwarty dach. Słońce blade. Wydostaje się zza siódmej góry, z zaczarowanego życia. Na fejsbuku zostały po nocy piosenki dziwne, w tym oryginalne nagranie „Córki grabarza” z 1973r dla radiowej Trójki jako  historia smutnej i nieszczęśliwej miłości,  Breakout, 1971, że coś się stało kwiatom.

A ludziom. Ludzie wybierają się w tej chwili na Skałę Czarownic,  która naprawdę gdzieś jest. Inni w Indiach. Pokazują ocean i palmy. Jest też stare zdjęcie stamtąd PsiZęba, które wpadło mi do pamięci razem ze „Szklanym sercem” Herzoga i odtąd są razem. Dzieje się to jeszcze na płaskiej ziemi, jestem na płaskiej ziemi,  światła tu dużo więcej, a ktoś obiecuje sobie na Nowy Rok, że nie będzie już otrząsać  się z nieszczęść,  że uzna je za pełnoprawną część swego życia, a wtedy będą one mogły zacząć się rozpuszczać. Nie znika nic uznanego za niebyłe.  Zniknąć może tylko to, co jest. Nigdy więcej otrząsania się.

szklane serce@ PsiZąb

Ktoś przepowiadał sobie o równej północy wiersze Rilkego,  są tu >>

Śniło mi się, że prywatny dom otwierał się na coraz więcej pustych pokoi jak w „Pożegnaniu z Afryką”, można było gubić się i znajdować. Chłodne, jasne labirynty otwarte na widok.

Wylosowałam heksagram 34; 5 na 43.

Zajrzę tu za rok i porównam myśli.

śnienie świata, musi tak być

Czasem przed wydarzeniami na skalę światową obserwuję bardzo małe wydarzenia w swoim życiu i w życiu innych ludzi, mające jakąś z początku nieznaną synchroniczność z tamtymi dużymi. Teraz też to było. Zawracam do poprzedniego tytułu bloga. Chciałam patrzeć w praobrazy i może jest na to właściwy czas, gdyż ukazują się one jako niewyraźne wzory we wszystkim, co się dzieje, ale tutaj wyraźniej będzie to nazywać śnieniem świata.

Przyjrzałam się zdjęciom budynków paryskich z zeszłego roku, przypadkowym telefonowym zdjęciom w dziwnym oświetleniu: dopiero teraz Paryż jest dla mnie w tym świetle:

Paryż XVIII. 1

Paryż XVIII

Paryż XX. 1

Paryż XX

Paryż XVIII.2

Paryż XVIII

Paryż XX.2

Paryż XX

Paryż XI. 2

Paryż XI

Champs elyseeChamps  Elysées

wszystkie zdjęcia @Roman Lis

bonzour

Może idzie zima, minus dwa celsjusze, śnieg płaski, nieruchomy, niebo ołowiane, jak to się mówi z ciężkim westchnieniem w takich przypadkach.

We śnie kupowałam od nowa tę samą białą herbatę, którą znalazłam na strychu przy porządkach, panie przy kasie dziwiły się, że dawno już nie ma takich herbat.

Od nowa mogę w tej chwili powiedzieć po finnegańsku bonzour i  pokazać sobie znów niebo znad Paryża, było ono tam parę dni temu, błękit paryski o poranku widziany przez telefon:

błękit paryski -rlfot. Roman Lis