Posts Tagged ‘foto’

w dniu tak uroczystym

Posted: Październik 8, 2018 in literówki
Tagi: ,

widzę to, 400 polubień śnienia świata, które ciągle trwa i  jest blog, który wciąż je w sobie chowa, chroni, chomikuje, dziękuję bardzo lubiącym, zbudowałam z tej okazji kamienną budowlę, co tam w środku może być, wie pierwszy napotkany kamień, one wszystkie mają wspólną duszę, każdy żyje co najmniej sto lat, tylko człowiek boi się śnienia, bo wciąga ono niektórych w swoje zakulisowe korytarze, w przestrzenie, o jakich nigdy dotąd mu się nie śniło, dopiero potem je opisuje, z tego jest literatura.

teraz bardzo proszę przypadkiem śnienia nie odlubić, okrągła liczba je zachwyca :)

Reklamy

Spotkało mnie dziwne, nieduże zrządzenie i biorę to za znak, chociaż nie wiem dokładnie jaki, bo znaki co prawda są drogowskazami, ale przecież nie drogą. Najbardziej przemawia do mnie droga okruchów z bajki, chociaż te okruchy w jakiejś wersji były zjadane przez ptaki i zostawał do obejścia cały las. Okruchy snów nie są jednak zjadane. W ostatnich snach sprzątanie, pusty dom, na podłodze resztki sznurków i paprochy, a dziś kurs ciągłości snów, zauważania drobnych wydarzeń i wklejania tych wydarzeń do białych albumów o twardych kartkach, aby łatwiej było widzieć, jak uchwytny jest to proces i jak nieprzerwany. Do tego ulubiona posadzka snów, yin i yang, w biało-czarną szachownicę. Dopiero teraz przypomniałam sobie ten sen, kiedy przez dwie godziny robiłam w jawie coś na rzecz ciągłości.

[markiza zawsze wychodzi o piątej]

Próba techniczna.
W „Pergamonii” było takie zdanie:
Pergamonia jest piękna i naznaczona posmakiem wieczności.
Ten bohomaz jest na pochmurność dzisiejszego dnia, Pergamonia nie ma z nim nic wspólnego.

 

Wychodzi coś takiego, kiedy próbuję przedstawić to w obrazie. Obraz świata jest tak zanurzony w sobie samym, że nie odróżnia, co jest czym.
To, co wyobrażone, śnione, okazuje się równocześnie rzeczywiste w taki sposób, w jaki dana rzeczywistość jest.
To nudne wyjaśnienie bohomazów też podlega temu samemu zjawisku: że po prostu nie można oddzielić.
Inna możliwość: że to bohomazy na nas patrzą:)

 

wśród całego zła świata/ jest też takie dobro/źe nawet ciemność bywa błogosławiona

[Ko Un – Maninbo. Dziesięć tysięcy istnień]

bohomazy

Posted: Październik 26, 2017 in literówki
Tagi: ,

Mogę odtwarzać i utrwalać śnienie: w zdjęciach robionych telefonem widzę od pewnego czasu coś o wiele bliższego prawdy o moim naturalnym widzeniu, takim jakie jest razem z paroma wadami wzroku, niż to, co widzę zasłonięte okularową kopią rzeczywistości uzgodnionej.

O tym, czym jest śnienie pisałam m.in. pod tagiem definicje.

Nie mam zielonego pojęcia o fotografii, może szkoda, może nie, ale nie chodzi o sztukę, technikę ani w ogóle o nic poza  przesuwaniem śnienia na plan bliższy świadomości, może wszyscy to robią odpowiednio do swego rozpoznania, może trwa to od zawsze, od najdawniejszych światłografii.

Myśli te naszły mnie w miejscu, które wyglądało tak:

 

Widun nie jest już mieszkańcem Ziemi od dwóch lat. Umarł i nie ma. Pewnego razu natknęłam się na motyla bardzo podobnego do jego awatara. Zwykła symulakryczna podróbka. Nic już nie jest takie samo ani nikt.

owady.eu

Lubił pisać o śnieniu:

Coraz częściej widzę sny jako komiksy w nieznanym obcym języku, tłumaczonym przez googla. One są głównie wzrokowo dostępne, inne zmysły jawy grają podrzędną rolę. Znaczenie sennych odcinków komiksu wygląda tak: „Kassakoneen takana henkilökunnalla voi helposti mennä sormi suuhun, kun eteen lyödään seteli, josta puuttuu hologrammi.” W przekładze na polski: „Personel kasowych za palcem można łatwo przejść do ust, kiedy przednia banknotu jest zaskoczony, które nie mają hologramu.” Teraz mam senną scenę osoby obsługującej rejestr kasy z palcem na ustach, w zdumieniu, że banknot nie ma hologramu.”(…).

_________________

uroczysko 11.08.12

To taki żart z rodzaju śnienia po węgiersku, po łotewsku, szczególnie dobra do ćwiczeń śnieniowych była mowa estońska, to jest akurat po fińsku. Ale musiało to być wspólne śnienie blogowe, teraz to wszystko nie ma sensu.

 

Minus 9 celsjuszy. Bez śniegu. Łapię pierwsze śnienie pierwszego dnia roku. Krzywo stoją samochody, jeden ma otwarty dach. Słońce blade. Wydostaje się zza siódmej góry, z zaczarowanego życia. Na fejsbuku zostały po nocy piosenki dziwne, w tym oryginalne nagranie „Córki grabarza” z 1973r dla radiowej Trójki jako  historia smutnej i nieszczęśliwej miłości,  Breakout, 1971, że coś się stało kwiatom.

A ludziom. Ludzie wybierają się w tej chwili na Skałę Czarownic,  która naprawdę gdzieś jest. Inni w Indiach. Pokazują ocean i palmy. Jest też stare zdjęcie stamtąd PsiZęba, które wpadło mi do pamięci razem ze „Szklanym sercem” Herzoga i odtąd są razem. Dzieje się to jeszcze na płaskiej ziemi, jestem na płaskiej ziemi,  światła tu dużo więcej, a ktoś obiecuje sobie na Nowy Rok, że nie będzie już otrząsać  się z nieszczęść,  że uzna je za pełnoprawną część swego życia, a wtedy będą one mogły zacząć się rozpuszczać. Nie znika nic uznanego za niebyłe.  Zniknąć może tylko to, co jest. Nigdy więcej otrząsania się.

szklane serce@ PsiZąb

Ktoś przepowiadał sobie o równej północy wiersze Rilkego,  są tu >>

Śniło mi się, że prywatny dom otwierał się na coraz więcej pustych pokoi jak w „Pożegnaniu z Afryką”, można było gubić się i znajdować. Chłodne, jasne labirynty otwarte na widok.

Wylosowałam heksagram 34; 5 na 43.

Zajrzę tu za rok i porównam myśli.

światy, które drżą

Posted: Grudzień 11, 2015 in literówki
Tagi: , , ,

naprawdę. widać na fotografiach Małgorzaty Szuchnickiej. jakby to były światy we wnętrzach  czujących istot:

więcej:  artpubgaleria.blogspot.com >>

Małgorzata Szuchnicka - szkic z miasta A.

 

Małgorzata Szuchnicka - szkic o mieście L.

 

Małgorzata Szuchnicka - 2

 

Małgorzata Szuchnicka - odlot

 

Małgorzata Szuchnicka - świat Any

@Małgorzata Szuchnicka