czarne obrazy

widzę, że co dwa lata przypominam sobie jego obrazy. jakieś podobieństwo jest w tych latach czy jakaś różnica, dziś patrzę na stary film o tym, jak je robił. mówił, żeby być uważnym na kolory. mało kolorów wystarczy.

życie mniej ważne

09_francja_pacyfka

Dzieje się w świecie więcej tego typu wydarzeń, jakby życie innych mieszkańców świata było mniej ważne. Inni mieszkańcy świata tak uważają. To nie wszystko, czym przesiąkamy.

Śmierć [mieszkańców Bejrutu] była tylko nic nieznaczącym epizodem w międzynarodowym obiegu wiadomości, czymś, co po prostu zdarza się w tych częściach świata.

Wiadomości to jawa świata, opowiada się o jawie dużo, ale przesiąknięci jesteśmy snami. Nieświadomość jest zawsze większa niż świadomość. Ocean i kropla. Chwil nieistnienia jest w każdym dniu więcej niż chwil świadomości, że się jest.

Tu jest o chwilach nieistnienia, pisane w lipcu tego roku >>

Myślę, że gdy się pozna całą historię człowieka, nie można go potępiać – najważniejsze przeczytałam w pomponiku >>

 

ciemne podłoże świadomości

Są linie snów i śnienia. Jest niepoznawalne, ciemne podłoże zjawiska świadomości.  Mówił Jung.  Nie znamy istoty nieświadomości samej w sobie – obserwujemy jedynie pewne jej oddziaływania; sądząc po właściwościach tych oddziaływań odważamy się wysnuwać pewne wnioski co do natury psyche nieświadomej.

Jest ona nieposłuszna naszej woli (…) często pozostaje w jaskrawej sprzeczności wobec tendencji świadomości.

Ma swego rodzaju plan. Inny niż plany powzięte świadomie, bez konsultacji z tym, co podpowiada tamta ciemna strona.

Długie serie snów nie robią wrażenia pozbawionych sensu, niespójnych i jednorazowych wydarzeń następujących jedno po drugim, przeciwnie – objawiają się jako proces rozwoju lub porządkowania, przebiegający etapami, zgodnie z pewnym planem.

Przeglądam ten blog czasem jak długą serię snów, chociaż jest tu, jak dotąd, raczej tylko śnienie, nieświadomie rzucone zdania, bez świadomego zamiaru robione wypiski, bez wyraźnej intencji oglądane obrazy. Mimo luk, śnienie zachowuje swoją żelazną konsekwencję i  czasami czuję, dokąd płynie, ta jesień jest pod znakiem  „Krótkiego listu na długie pożegnanie”,  tytuł ten zresztą mi się przyśnił, a teraz widzę, że 13 listopada o godz. 8:21 rano napisałam u Baśki Trzybulskiej pod fotografią jej pracy, komentarz: zaczyna się. Pęka już ziemia, są szczeliny, zaczyna się coś. Po zamachach w Paryżu jesteśmy chyba już w jakimś nowym początku.

Zaczęłam szkicować opisy swoich snów od 9 listopada, jest tam  o łapaczce do snów   więc je łapię, kilka następnych nabazgrałam na razie  w zeszycie do snów.

Baśka Trzybulska 2@ Baśka Trzybulska | Facebook

________________________________

Carl Gustav Jung – Dynamika nieświadomości

o czujących istotach, dla czujących istot

Tak wygląda dla mnie dzisiejszy dzień,  prawie wszystko jedno, czy patrzę przez okno, czy tzw. oczami duszy. Jest na to namalowany świetny obraz:

Małgorzata Lazarek 1@ Małgorzata Lazarek

Zdarzyło się coś ważnego. Po raz pierwszy w życiu poproszono mnie o więcej pisania o tym, co trudne, bo inaczej trudno mi wierzyć.
Usłyszałam to. Usłyszałam, że to ważne i prawdziwe.
Pisanie o trudnym było tutaj zawsze, jest niemal w każdym wpisie, ale w taki sposób, w jaki umiem podzielić się tym z innymi ludźmi.
O ciemnym i trudnym ciężko czytać i liczę się z tym, że nie każdy to udźwignie, tak jak ja nie wszystko mogę znieść.
Gdy pisałam więcej trudnego, wielu w złości napominało mnie, że w życiu nie wolno zwracać się ku ciemnemu, trzeba iść w stronę słońca, ciemności jest bardzo dużo.
Nawet Widun tak mówił. Potem, kiedy spadła na niego ciemność zrządzenia losu, przeprosił mnie za to. Ma moją wdzięczność. O wiele łatwiej zjawiały się potem myśli jasne.
Myślenie pozytywne to nie są słowa o tym, że jest wspaniale, że ma być tak, jak się sobie chce i jeśli to sobie afirmować, tak już będzie zawsze – mówię tak, chociaż często myślę, że życie jest wspaniałe, a zachwyt nie jest wesołością, ale bliskim spotkaniem z cudem, czystym pięknem, niezależnie od tego, skąd idzie, ze szczęścia czy grozy.
Dla mnie pozytywne myślenie to coś, co wie o ciemnościach i dlatego próbuje ochraniać przed nimi, różnie to może być, kiedyś dostawałam listy, w których na końcu, przed podpisem, często były pozdrowienia z czułością, gdyż jesteśmy wszyscy czującymi istotami.
Czujące istoty czują, tak już są zrobione i właściwie myślę, że świadome czujące istoty potrafią dzielić się ze sobą czułością w jakiś ludzki sposób.
Dlatego chyba będzie tu, jak było.

[ a może nie ograniczać informacji, że to wszystko dzieje się  na tle trudnego, nie wiem, czy to wystarczy, wydaje mi się, że każdy wie, że to, co się dzieje w świecie jest jedną wielką katastrofą – ale świat jest całością, jedność to nie jest jednostronność, jest w świecie też śnienie piękne i czułe]

ciemnożółte, stare światło w snach

O ciemnożółtym świetle mówi malarz. W snach uważałam je za prowadzące w ciemność i bardzo stare:

Podobnie żółte światło bywa tylko w zeszłowiecznych obrazach z życia Dzikiego Zachodu – powiedział malarz – a i tam nie przychodzi z zewnątrz, chociażby z nieba, lecz wydobywa się z samej ziemi. Na obrazach Catlina i Remingtona niebo jest zawsze spłowiałe i wyblakłe, zasnute, nigdy nie widać blasku słońca, tylko z ziemi promieniuje niesamowicie ciemna żółtość i od dołu świeci w twarze. W ogóle żółta barwa dominuje w tych obrazach: koła wozów, dym prochu, który wydobywa się z karabinów, zęby umierających koni, szyny kolejowe, wszystko błyszczy żółto, od środka; każda rzecz jest przez to uwypuklona jak w herbie. (…).
Jest to kolor, przy którym człowiek natychmiast zaczyna wspominać -powiedział mężczyzna. – A im dłużej go ogląda, tym głębiej cofa się pamięcią wstecz, aż w końcu dociera do granicy wspomnień. Wtedy nadchodzi chwila, w której staje już tylko przed nim i marzy.

____________________________________

Peter Handke – Krótki list na długie pożegnanie