Posts Tagged ‘ścieżka dźwiękowa’

Pierwszy dzień listopada białoszary. Cicho, jakby wszyscy poszli już do nieba. Cmentarze to nie miejsca dla żywych. Ani bulwary niebezpieczeństw, wczoraj w Nowym Jorku, nad rzeką Hudson, jakiś napastnik przejechał na śmierć osiem osób. W opisie filmu „Opiekun”Michela Franco znalazłam, że dobrzy opiekunowie nie okazują pacjentom współczucia ani w ogóle emocji i tym zyskują ich zaufanie. Ale emocje to nie tylko ten huragan nagłych reakcji wyrwany spod kontroli ani sztuczny uśmiech, emocje prawdziwe trzeba by odratować, są jak dźwięki planet, które jako wibracje elektromagnetyczne istnieją naprawdę i mogą być przetłumaczone na melodie słyszalne dla ludzkich uszu:

 

 

Reklamy

Minus 9 celsjuszy. Bez śniegu. Łapię pierwsze śnienie pierwszego dnia roku. Krzywo stoją samochody, jeden ma otwarty dach. Słońce blade. Wydostaje się zza siódmej góry, z zaczarowanego życia. Na fejsbuku zostały po nocy piosenki dziwne, w tym oryginalne nagranie „Córki grabarza” z 1973r dla radiowej Trójki jako  historia smutnej i nieszczęśliwej miłości,  Breakout, 1971, że coś się stało kwiatom.

A ludziom. Ludzie wybierają się w tej chwili na Skałę Czarownic,  która naprawdę gdzieś jest. Inni w Indiach. Pokazują ocean i palmy. Jest też stare zdjęcie stamtąd PsiZęba, które wpadło mi do pamięci razem ze „Szklanym sercem” Herzoga i odtąd są razem. Dzieje się to jeszcze na płaskiej ziemi, jestem na płaskiej ziemi,  światła tu dużo więcej, a ktoś obiecuje sobie na Nowy Rok, że nie będzie już otrząsać  się z nieszczęść,  że uzna je za pełnoprawną część swego życia, a wtedy będą one mogły zacząć się rozpuszczać. Nie znika nic uznanego za niebyłe.  Zniknąć może tylko to, co jest. Nigdy więcej otrząsania się.

szklane serce@ PsiZąb

Ktoś przepowiadał sobie o równej północy wiersze Rilkego,  są tu >>

Śniło mi się, że prywatny dom otwierał się na coraz więcej pustych pokoi jak w „Pożegnaniu z Afryką”, można było gubić się i znajdować. Chłodne, jasne labirynty otwarte na widok.

Wylosowałam heksagram 34; 5 na 43.

Zajrzę tu za rok i porównam myśli.

Jeszcze nie wiem, jak i którędy to przeszło do sezonu jaszczurek, ale słucham,  jakby tego właśnie brakowało w tamtej białej ciszy.
Taka linia snów :)

śnienie świata
zmienia się w śnienie ziemi
wielkiej, okrągłej Ziemi w brązowe bruzdy
horyzont z każdej strony
trudne widzenie, wielka jaskrawość
dużo światła objaśnia to widzenie
przez zmrużone oczy

Chyba zostaję wrócona. Drogą przez to wydarzenie. Tu jestem blisko: