śnienie realne

Notuję przejawy synchroniczności, zawsze pojawiają się nagle i niespodziewanie, ale w dłuższych odcinkach czasu widać regularność, badałam to na razie tylko przez pół roku, coś w tym jest, tak jak w tym, że zapamiętuję 22-25 sny w miesiącu, nie więcej i nie mniej, nie wiem, czy ktoś robił podobne statystyki, dla mnie oznacza to wzgląd na moją wytrzymałość :)

W ostatnich dniach, pełnych wstrząśnięć, jakiś wyjątkowy zbieg okoliczności skłonił mnie do szukania na półkach tej książki, ale  nie pamiętam, z czym ten fragment był bezpośrednio skojarzony: tak naprawdę odnosi się do całego życia.

W miejsce słowa „marzenia”wstawiam jednak w myślach „śnienie”, takie,  o jakim piszę w tym blogu, nie sen, nie marzenie, coś bardzo jawnego, wciąż obecnego i całkowicie lekceważonego przez niezwracanie uwagi, dużo by o tym mówić:

Kiedy Venasque polecił mi dzienniki Cocteau, natrafiłem na urywek, który głęboko mnie poruszył: „I wówczas zdałem sobie sprawę, że świat moich marzeń był równie pełen wspomnień jak moje realne życie, a więc był bytem realnym, bogatszym, głębszym, pełnym epizodów, a w wielu różnych szczegółach bardziej dokładnym; faktycznie trudno mi było zlokalizować wspomnienia w jednym albo drugim świecie. Były przewspaniałe, skomplikowane i tworzyły mi podwójne życie, dwukrotnie większe i dwukrotnie dłuższe niż moje własne”.

_______________________

Jonathan Carroll – Muzeum Psów

 

Reklamy

trochę śnienia w zapomnianym miejscu

po swojemu coś się łączy:

Kiedy ją spotkałem, zacząłem inaczej myśleć o poezji. Jej fotografie, jak by to powiedzieć, czynią wiersze nagimi. To, co my tworzymy, z trudem dobierając słowa i męcząc się, w jej zdjęciach ucieleśnia się w jednej chwili. Ucieleśnia się. Potrafi to lekko wydobyć z powietrza, ze światła, z luk czasowych, ucieleśnia głębię ludzkiej psychiki.

(…) Patrzę na jej zdjęcia i czasami ogarnia mnie strach. Niekiedy zdaje mi się, że sam jestem w niebezpieczeństwie. Są tak przytłaczające. Zna pan słowo „dissilient”?

(…) Jak to się mówi po japońsku…? Rozerwany? Wrażenie, że coś nagle pęka, odskakuje jak sprężyna. Jakby bez uprzedzenia świat nagle pękł, otworzył się. Czas, światło, takie rzeczy stają się dissilient. W jednej chwili.

_______________________

Haruki Murakami – Tańcz, tańcz, tańcz

wszystko jest ze sobą połączone. owa sieć jest święta

Synchroniczności pozwalają poczuć, że w świecie wszystko jest ze sobą połączone.

Wszystko jest ze sobą połączone. Owa sieć jest święta. [Marek Aureliusz].

Czasem nazywam to śnieniem, czasem nie, zjawiska synchroniczne są czymś więcej i czymś innym niż sumą przypadkowych zdarzeń.

Rano przeczytałam opis czyjegoś snu,  w godzinę potem spróbowałam przenieść kilka starych cienkich książek na inną półkę, było wśród nich „Zwierciadło Lidy Sal”,  dawno nie miałam go w ręku, to, co przeczytałam było jak dalszy ciąg tego snu:

…. ciało jej upadło na własne odbicie w wodzie, uderzyło w nią, aż nie zostało ani odbicia, ani ciała.

Ale wypłynęła na powierzchnię. Próbowała ratować się… ręce, bańki powietrza… z trudem schwytany łyk powietrza… była znów dziewczyną Mulatką walczącą o to, co nieosiągalne… o brzeg, o uchwyt dla rąk… teraz brzeg był tym, co nieosiągalne…

Na ostatku znikły jej oczy – dwie otchłanie trwogi – oczy, które śledziły coraz bardziej oddalający się brzeg małego jeziorka, zwanego odtąd Zwierciadłem Lidy Sal.

Kiedy blask księżyca pada gęstą ulewą, martwe ciało unosi się na powierzchni wody. Widzą je skały. Widzą je wierzby, które płaczą listkami i odblaskami światła na listkach. Widzą jelenie i króliki. Wieść o tym przekazują sobie, jak po telegraficznych drutach, drganiem małych, ziemnych kopczyków krety, zanim znów wrócą w głęboką ciemność.

____________________

Miguel Ángel Asturias – Zwierciadło Lidy Sal