poezja nie jest sztuką układania wierszy

Poezja, jak ją wolno rozumieć za Ko Unem, nie jest sztuką układania wierszy. Jest raczej więzią ontyczną, wewnętrznym życiem rzeczy. Toteż poezji właściwie się nie tworzy, tylko w niej uczestniczy – pod warunkiem, że potrafi się zejść świadomością na fundamentalny poziom istnienia (poziom elementarnych dharm, jak powiedziałby buddysta), gdzie wszystko, co jest, wchodzi z sobą w przedziwny, magnetyczny związek, a związek ten jest wcześniejszy niż ludzka arbitralność i władza, niż nasze światopoglądy, uprzedzenia, racje i decyzje. Buddyści nazywają tę pierwotną więź Umysłem albo „nienarodzonym sercem Buddy”, taoiści Drogą, współczesna zaś fizyka mówi o „najgłębszej, nieprzemiennej i nielokalnej warstwie rzeczywistości, w której załamują się tradycyjne pojęcia czasu i przestrzeni, a wszystko, co się w niej dzieje, zachodzi „wszędzie” i „równocześnie” (Michał Heller). Tam, „w tej cichej, cichej ciszy” mieszka Ko Un, tam jest jego dom.

ze wstępu  Mieczysława Godynia

Jest to o śnieniu, które nie jest snem, tylko fundamentalnym poziomem istnienia, gdzie wszystko, co jest, wchodzi ze sobą w przedziwny, magnetyczny związek.

______________________________________________________

Ko Un – Maninbo. Dziesięć tysięcy istnień

księga przemian

Rano o tym nie myślałam, ale pod wieczór zrobiło się uroczyście. Jest trochę ksiąg, do których zaglądam, otwieram je tam, gdzie chcą się otworzyć, jedną z nich jest I-Cing, Księga Przemian, otwieram ją teraz, potrzebuję jakiejś wskazówki, przepowiedni. Księga sama siebie przedstawia:

Święci mędrcy w pradawnych czasach stworzyli Księgę Przemian jak następuje:
Ich celem było zgłębić porządek prawa wewnętrznego i przeznaczenia. Dlatego określili tao niebios i nazwali je ciemnym i jasnym. Określili tao ziemi i nazwali je ustępliwym i stałym. Określili tao człowieka i nazwali je miłością i sprawiedliwością.
Połączyli owe trzy podstawowe siły i podwolili je; dlatego w Księdze Przemian na jeden znak zawsze składa się sześć linii.
Miejsca linii dzielą się na ciemne i jasne, na nich znowu występuję linie ustępliwe oraz stałe. Dlatego Księga Przemian ma sześć miejsc, tworzących układy linii.

________________________________

I-Cing, Księga Przemian, przekład i komentarz Richard Wilhelm

zaciemnienie światła

Może najciekawsza w tym wszystkim jest żelazna konsekwencja snów, piszę: snów, ale to skrót myślowy, mam na myśli całe śnienie.
Dzisiejszy sen nabazgrałam szyfrem porannym na papierze, widzę go jeszcze, widzę ciemność, płynną ciemność wydobywającą się zza parawanu czy prowizorycznej ścianki, wylosowałam potem heksagram 36 „zaciemnienie światła”, linia 3.
I ta fascynacja liniami, trigramami, szyfrogramami, labiryntami różnych porządków myśli, znów tu jest, i pasuje do przemożnych ciemności listopada, do lektury „Ragnhildy” Duuna, o której wspaniałości nie śmiem na razie nic napisać.

rzeczywistość jako zasada wzajemności

można to znaleźć w psychologii jungowskiej, w psychologii procesu, we współczesnej fizyce, w literaturze mistycznej, w poezji.

odnosi się do wszystkiego.

śnienie i rzeczywistość, rozmaite stany świadomości,  też obecne są w ten sposób  równocześnie, w każdej chwili.

teraz znajduję to w podręczniku do tradycyjnej medycyny chińskiej:

Chińczycy postrzegają rzeczywistość jako nieskończoną sieć wzajemnie przeplatających się strumieni energii, w której chwilowe krzyżowanie się przepływów reprezentują wydarzenia rozgrywające się w czasie i przestrzeni.

Wszystkie obszary tej sieci postrzegane są jako połączone i współzależne – każdy obszar egzystuje i ma znaczenie wyłącznie w kontekście całości. Ta zasada wzajemnego warunkowania i zależności jest niezmienna, natomiast poszczególne rodzaje związków pomiędzy składowymi elementami są przedmiotem ciągłych przemian. Cały układ znajduje się w ciągłym ruchu i podlega nieustannym przekształceniom. Wewnątrz tej rozległej sieci – tego wielkiego wzorca – możliwe jest wyodrębnienie drugorzędnych wzorców, które mogą odzwierciedlać cały Wszechświat (…).

Jeśli uda się nam głęboko wniknąć w te podstawowe wzorce przemian, możliwe stanie się dostrzeżenie zasady, która kryje się za określoną sytuacją lub uchwycenie ducha czasu. (…).

Mając takie zrozumienie można podejmować odpowiednie działania, które pozostają w zgodzie z duchem czasu i panującymi warunkami. (…).

W naszej zachodniej kulturze mamy skłonność, by termin „wzorzec” uważać za pewną statyczną i niezmienną strukturę, coś jakby plan czy matrycę. Wyraźnie kontrastuje to z chińskim rozumieniem tego terminu, który oznacza połączenie związków funkcjonalnych. (…). W takim kontekście nacisk położony będzie przede wszystkim na zmienność i ruch, a nie na istnienie konkretnych struktur, które trwają w czasie.(…)

__________________________________

Jeremy Ross – Zang Fu. Systemy Narządów Tradycyjnej Medycyny Chińskiej

emocje po chińsku

Dziś byłam odprowadzaczką gości i zwiedzałam Dworzec Zachodni, nie jest tam już tak niepokojąco jak 10 lat temu, ale w labiryncie dolnym przychodzą  różne myśli.

Wzięłam ze sobą na poczekanie tę książkę z chińskimi myślami, którą niedługo skończę i tam właśnie, gdzie to bardzo pasowało do okoliczności, przeczytałam:

Częste wybuchy emocji są uważane przez tradycyjną medycynę chińską za główne źródło chorób. Nowa dziedzina nauki zachodniej, psychoneuroimmunologia, potwierdza ten pradawny dogmat taoistyczny. (…).

Zachowanie równowagi emocjonalnej jest warunkiem wstępnym utrzymania odporności, a nic szybciej nie wytrąca ludzkiej sieci energetycznej z równowagi niż nagłe, niekontrolowane i przedłużające się wybuchy „energii emocji”.

___________________________

Daniel Reid – Na straży Trzech Skarbów

Z tym, że taoiści uczyli jak opanować ten stan i przeciwdziałać mu,  a radą typu zachodniego jest bardzo często: „wyrzuć to z siebie”.

To, co wyrzucone, jednak nie znika, nigdzie się nie ulatnia, trafia do przestrzeni ogólnej i wszyscy mogą otrzymać trochę wyrzuconej energii gniewu, niepokoju itp., itd.  Będzie mi się to teraz kojarzyć z Dworcem Zachodnim.

Energia piętrzy się pod wpływem gniewu, pod wpływem radości – zwalnia. Żal sprawia, że się ulatnia, a lęk – iż opada. Przerażenie powoduje, że pierzcha, zmęczenie sprowadza na nią uwiąd, a niepokój – stagnację.

________________________________

Żółtego Cesarza księga medycyny wewnętrznej (II w. p.n.e)

mowa wymaga ogromnego wydatku energii

mowa w ujęciu taoistycznym:

W niektórych starych kulturach azjatyckich, na przykład w tybetańskiej, energię określa się często słowem „mowa”. Dzieje się tak dlatego, że mowa wymaga ogromnego wydatku energii oraz silnego oddechu i jeśli nie przybiera formy mantry, rytmicznej deklamacji czy modlitwy, zazwyczaj jest niezdyscyplinowana, bezładna i często niepotrzebna.  Gadulstwo, na które – jak się wydaje – cierpi mnóstwo ludzi (…) uszczupla zapasy energii i może dosłownie osłabić odporność i wytrzymałość organizmu. Mistrz tao i sztuk walki Chang San-feng przed sześciuset laty powiedział: „Zapomnij o słowach, a twoja energia się nie rozproszy”. To samo wyraził adept taoizmu i pisarz Liu I-ming słowami: „Energia ulatnia się podczas mówienia”. Najlepiej jest zatem trzymać język za zębami, jeśli nie mamy nic ważnego do powiedzenia, bo plotkowanie po próżnicy i niekończące się monologi są jak szczeliny pozwalające uciec energii (…). Milczenie jest najlepszym sposobem zaoszczędzenia niezbędnej dla organizmu energii.

_________________________________

Daniel Reid – Na straży Trzech Skarbów

więcej:

emocje po chińsku >>

śmierć w środku lata

Henryk Lasko@Henryk Lasko

dostałam pocztówkę z zimą. śnieg autentyczny. pobielone latarnie i barierki. wyjęłam ją ze skrzynki naziemnej w temp. 31 celsjuszy. czytałam potem opowiadanie Mishimy, jedyne, które pamiętałam – nazywa się akurat „Śmierć w środku lata”. jest tam zdanie:

Smutek zimowych dni przywołuje na myśl lato.

i na odwrót.

tym się różni zeszłoroczne lato od tego, które jest.

tak to widzę i odróżniam wśród sekretów.

_________________________

Yukio Mishima – Zimny płomień